Rekrutacja 2022/2023

/kliknij baner w celu uzyskania informacji o kierunkach/

_____________________________________________________________________________

Droga ósmoklasistko, drogi ósmoklasisto strona internetowa, którą powinieneś odwiedzić to:

http://ketrzyn.edu.com.pl

_____________________________________________________________________________

_____________________________________________________________________________

  • 16 listopada rusza 22. edycja europejskiego Tygodnia Edukacji Globalnej – tym razem pod hasłem "It's our world, let's take action together!" / “To nasz świat. Uczyńmy go lepszym!”.

 

  • W tym roku zastanawiamy się, co my możemy robić każdego dnia, by zapobiec zmianom klimatu. Nie ulega wątpliwości, że zmiany klimatu mają katastrofalne konsekwencje dla środowiska naturalnego i różnorodności biologicznej naszej planety.

 

  • Przez cały tydzień na naszym Facebooku będziemy prezentować krótkie informacje o tym, jak zmiany klimatyczne wpływają na nasze codzienne życie.

 

  • Zachęcamy Was do udziału w dyskusjach na lekcjach wychowawczych oraz do dzielenia się z nami Waszymi pomysłami na poprawę warunków klimatycznych.

 

  • Publikujcie zdjęcia/grafiki na swoich profilach w mediach społecznościowych z hasztagami: #takdlaklimatu, #ketrzyndlaklimatu, #staryogolniakdlaklimatu, #uwagaklimat; możecie też oznaczyć swoje zdjęcie profilowe przy pomocy nakładki promującej działania na rzecz poprawy klimatu.

Włosy są ważnym atrybutem kobiecego wyglądu, a ich utrata może być przykrym, czasami traumatycznym momentem. Peruki są refundowane przez NFZ do wysokości niewielkiego limitu (250 zł), a cena peruk naturalnych (i dobrej jakości peruk syntetycznych) jest wyjątkowo wysoka. Aby wesprzeć dziewczyny zmagające się z utratą włosów po chemioterapii, 19 października 2020r. zorganizowaliśmy w naszej szkole Dzień Różowej Wstążki.

Było trochę różowo i bardzo słodko dzięki ciasteczkom i babeczkom przygotowanym przez nasze uczennice. Całkowity dochód ze sprzedaży słodkości przekazany zostanie Fundacji Rak’n’Roll realizującej program Daj Włos! To szansa dla kobiet, które w trakcie leczenia mogą otrzymać za darmo perukę naturalną, a od listopada 2020r. również z włosów syntetycznych. Dzięki temu mogą poczuć się lepiej i mają więcej siły w drodze do zdrowia.

17.09.2020r. w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kętrzynie odbyła się szósta edycja Paraolimpiady Osób Niepełnosprawnych, której towarzyszyło hasło: „Sport to siła, to jest moc. Razem bądźmy więc za rok”. To wydarzenie sportowe przyczynia się do zwiększenia aktywności ruchowej osób niepełnosprawnych, poprawia ich sprawność fizyczną i stan zdrowia.

Na takiej uroczystości nie mogło zabraknąć naszych wolontariuszy, którzy mieli okazję nie tylko pomagać przy organizacji poszczególnych konkurencji, ale przede wszystkim zdobyć doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi i zobaczyć, z jakimi problemami borykają się oni na co dzień.

Jak widzicie działamy i chętnie pomagamy wszystkim potrzebującym. Wolontariusze wspierający osoby niepełnosprawne są prawdziwymi przykładami prospołecznego zachowania na rzecz drugiego człowieka.

Dziękujemy Warsztatowi Terapii Zajęciowej w Kętrzynie – organizatorowi paraolimpiady - za zaproszenie.

Monika Darmofał-Karanowska

pedagog szkolny

Jesteśmy w szkole! W szkole!!! Nie przed komputerem, nie przed telefonem, nie mamy zajęć online! Póki co nie musimy godzić pracy rodziców z nauką własną! Widzimy się z rówieśnikami. Takimi prawdziwymi! Jest ekstra!

Nowy rok szkolny to nowe wyzwania, także psychiczne. Przede wszystkim trzeba się sobą jakoś nasycić, nacieszyć byciem razem, co może trochę przyćmić cel główny: nauka.

Po takim długim okresie nauki zdalnej i ogólnie pojętej wakacyjnej stagnacji może być ciężko wrócić do galopu. Wrześniowa rozbiegówka nie ułatwia zadania. Jak to zrobić, żeby wyjść z trybu wakacyjnego i wejść w ten szkolny?

To proste! Działaj! Zrób plan. W końcu dobry plan nie jest zły. Jeśli odpowiednio przygotujesz swój plan długofalowy, to nawet taka pandemia nie wytrąci Cię z równowagi.

Aby Twój plan był skuteczny, wybierz sobie cel możliwy do realizacji. Dla ułatwienia zadaj sobie kilka pytań:

  1.  Co dokładnie chcę osiągnąć?
  2. Co to znaczy dobrze, lepiej, bardziej (np. się uczyć)?
  3. Po co to robię?
  4. Czy to możliwe?
  5. Jak sprawdzę, czy jestem na właściwej drodze?
  6. Po czym poznam, że cel został osiągnięty?
  7. Do kiedy to zrobię?
  8. Czego potrzebuję, żeby osiągnąć mój cel?
  9. Co już mam, żeby osiągnąć mój cel?
  10. Co mi przeszkadza w realizacji celu?

Dla przykładu, jeśli Twoim celem jest „dobrze się uczyć” albo „uczyć się lepiej niż w zeszłym roku”, albo „dobrze zdać maturę”, to trzeba ten cel doprecyzować. Co dla Ciebie znaczy „dobrze”? Na średnią 4,0 czy 3,5 też jest ok? A może chodzi o konkretne przedmioty? Jeśli chcesz się uczyć lepiej niż rok temu, to o ile lepiej? Określ to.

Zastanów się, po co to robisz. Dla siebie? Dla rodziców? Żeby dostać się na studia? Żeby być lekarzem/prawnikiem/sportowcem/naukowcem itp.? Ustalenie motywacji to już połowa sukcesu.

Ważne jest też, czy Twoje założenia są możliwe do zrealizowania. Czy dasz radę mieć średnią 5,0? Jeśli nie, to może trzeba ten cel troszkę urealnić? Może 4,5 jest osiągalne, albo oceny z konkretnego przedmiotu lub ze sprawdzianów?

Określenie zasobów też jest istotne. Masz już pewnie dużo, żeby uzyskać średnią 4,0 (czyli o 0,5 więcej niż w zeszłym roku) z uwzględnieniem biologii, chemii i fizyki, z których chcesz mieć 5-kę (bo chcesz dostać się na medycynę po zdaniu matury). Ale fajnie jest nazwać to, czego potrzebujesz: korki z konkretnych przedmiotów, własny pokój do nauki, książki, dostęp do ciekawych wykładów itp. Dobrze jest też wiedzieć, co Cię ogranicza. Jeśli np. lubisz pospać rano, to ekstra sesja z książkami w soboty o 7 jest nie do zrobienia. Pomyśl, co w takim razie jest osiągalne?

No i na koniec czas. Do kiedy to zrobisz? Kiedy zaczniesz? Podziel cel na etapy, które również są mierzalne i osiągalne (np. żadnej pały ze sprawdzianu we wrześniu, żadnego nieprzygotowania zgłoszonego we wrześniu itp.).

Życzę wszystkim udanego roku szkolnego. Jestem pewna, że uda się Wam zrealizować wszystkie plany.

Monika Darmofał-Karanowska

Zbliża się koniec roku szkolnego. Mam nadzieję, że zamykacie ten etap waszej edukacji w pełni usatysfakcjonowani. Zastanawia mnie jednak, czy wiecie, kto wpadł na pomysł, żeby szkoła była zorganizowana właśnie w taki sposób? Dlaczego uczycie się w salach lekcyjnych przypisani do konkretnych klas, lekcja trwa 45 minut, a głośno brzęczący dzwonek zwiastuje wymarzoną przerwę?

Król Fryderyk Wilhelm III (Kojarzycie człowieka? To ten, który poniósł sromotną klęskę, walcząc z Napoleonem) doszedł do wniosku, że Prusom potrzebne jest nowe pokolenie ślepo oddanych obywateli, którzy mieli stanowić o przyszłej potędze swojego Królestwa. Wraz ze swoimi poddanymi, głównie ze światowej sławy filozofem, Georgiem Heglem, stwierdzili, że kształcenie powinno opierać się na wiedzy encyklopedycznej i ogólnej. W rezultacie uczeń miał otrzymać potężną sumę wiedzy z przeróżnych dziedzin, aby po maturze samemu zdecydować, co chce robić. Brzmi znajomo?

Ogólnych wiadomości było tak dużo, że Prusacy wydłużyli czas podstawowej nauki. Do tego postawili na pamięciową metodę wkuwania informacji, co budziło u uczniów powszechne przerażenie. Wiecie, że w pruskiej szkole wymyślono nawet funkcję gospodarza klasy? Miał on kontrolować, czy wszyscy uczą się jednakowo pilnie. Poza tym uczeń wkuwający różne wiadomości na pamięć nie miał czasu na głupoty i grzeszne myśli. Już w XIX wieku pisano, że tak zorganizowane szkolnictwo jest nie do zniesienia dla młodzieży i nie daje jej nic oprócz pobieżnie poznanej ogólnej wiedzy encyklopedycznej.

Pruski sposób organizacji szkół miał się dobrze przez dekady, rozpowszechniając się na cały świat! Trafił nawet za ocean, najpierw do Japonii i Stanów Zjednoczonych.

40 lat temu jedno z państw europejskich postanowiło całkowicie zmienić swój system edukacyjny, przechodząc od zapaści edukacyjnej do systemu od lat uznawanego za najlepszy na świecie. Finowie, bo o nich tu mowa, wypadają fantastycznie w ogólnoświatowych testach kompetencji, badających poziom wiedzy uczniów z różnych dziedzin, są świetni z matematyki i nauk przyrodniczych. Ponadto czytają najwięcej ze wszystkich dzieci i młodzieży na planecie. Ale to nie to zadziwia środowisko pedagogów. Najbardziej zaskakującym jest fakt, że uczniowie z Finlandii należą do grupy, która w ciągu roku poświęca na naukę najmniej czasu.

Czym różni się system fiński od systemu polskiego? Oto kilka różnic, które czynią go bardziej przyjaznym uczniom i… całemu społeczeństwu.

Obowiązkowa edukacja rozpoczyna się w 7. roku życia i kończy, gdy dzieci mają 16 lat. Klasy są małe, liczą średnio 15-20 uczniów. Do nauczyciela, a także innych pracowników szkoły, w tym dyrektora, dzieci zwracają się po imieniu. Autorytet buduje się dzięki obopólnemu szacunkowi i  wsparciu. Nie ma przy tym mowy o jakimkolwiek braku dyscypliny. Podczas lekcji panuje cisza i skupienie. Aby móc się wypowiedzieć, uczniowie podnoszą rękę do góry, cierpliwie czekając, aż nauczyciel udzieli im głosu. Nie ma biegania po korytarzach ani wrzasków, bo tego robić nie wolno. Każdy to wie i szanuje zasady obowiązujące wszystkich.

Czas spędzany w szkole jest krótki, uczniowie mają za to długie wakacje. Pomiędzy 7 a 14 rokiem życia fińskie dziecko spędza na zajęciach lekcyjnych przeciętnie 706 godzin rocznie (w Polsce 746). Wakacje trwają 10-11 tygodni w roku. Lekcja trwa 45 lub 90 minut, przerwy - 15 minut i wtedy wszyscy obowiązkowo wychodzą na świeże powietrze.

Edukacja jest nastawiona na wspieranie twórczego działania, szuka się dobrych stron ucznia i zachęca do pogłębiania swoich zainteresowań. Fińscy uczniowie nie wiedzą, co to szkolny stres. Dzieci od samego początku mają przekazywane, że każdy jest inny, ma inne zdolności, słabsze strony i prawo do popełniania błędów, każdy potrzebuje mniej lub więcej czasu, by przyswoić dane zagadnienie i nie jest z tego powodu gorszy, czy lepszy od innych. Sprawdziany (tak, fińscy uczniowie piszą sprawdziany w szkole) przeprowadza się po to, by uczeń i nauczyciel wiedzieli, nad czym trzeba jeszcze popracować.

Współzawodnictwo ograniczone jest do minimum – w fińskich szkołach do 16. roku życia dzieci nie zdają żadnych egzaminów. Jedna trzecia przedmiotów w szkołach średnich wybierana jest według uznania. Uczniowie sami decydują również o tym, które z tych przedmiotów będą zdawać na egzaminie dojrzałości.

Edukacja pedagogiczna w Finlandii jest traktowana niezwykle poważnie, a sam zawód nauczyciela jest jednym z najbardziej pożądanych wśród młodych Finów. Co więcej bardzo trudno zostać nauczycielem, a proces rekrutacji jest wyjątkowo rygorystyczny. Na studia pedagogiczne dostaje się 1/10 kandydatów. Nauczyciel ma bardzo wysoki status w społeczeństwie fińskim, porównywalny ze statusem lekarza. Pracuje 4 godziny dziennie i ma obowiązek poświęcić 2 godziny w tygodniu na rozwój zawodowy. Szkolenia dla nauczycieli są tu w 100% finansowane przez państwo. Fiński rząd inwestuje w sumie 30 razy więcej w rozwój zawodowy swoich nauczycieli niż w badania wydajności nauczania i osiągnięć uczniów. Dozór nad pracą wykonywaną w fińskich szkołach jest minimalny, a wszelkie tradycyjne formy kontroli pracy nauczycieli zlikwidowano z początkiem lat 90. ubiegłego stulecia.

Trudno powiedzieć, czy fińska szkoła jest placówką idealną. Na pewno zachęca dzieci do poszukiwania wiedzy, nie zamęczając wkuwaniem rzeczy, które nigdy im się nie przydadzą. Mali Finowie nie boją się szkoły, chodzą do niej chętnie, po lekcjach nie są przytłoczeni ogromem zadań domowych. Nauczyciel to dla nich osoba, na której pomoc można zawsze liczyć, a zdobywanie wiadomości to fascynujący proces, w którym każdy ma prawo do swojego zdania, stylu pracy oraz tempa przyswajania wiedzy, za które nie ma ani kar ani nagród. Bo fińskie dzieci uczą się dla siebie, nie dla stopni, wyróżnień, czy dyplomów.

I takiej szkoły życzę nam wszystkim!

Monika Darmofał-Karanowska