Jeśli patrzysz na swoje dziecko, które do niedawna chętnie przytulało się do Ciebie, a teraz wrzeszczy, że jej/jego nie rozumiesz i jeśli zastanawiasz się, jak to możliwe, że Twój słodziaszek/maluszek/dzióbaniek/ przeobraził się z ukochanej córeczki/synusia w monstrum trzaskające bez powodu drzwiami, ciskające wulgaryzmami czy wybuchające gwałtownym śmiechem – koniecznie przeczytaj ten artykuł. Może łatwiej przyjdzie Ci zrozumieć, jak dokonuje się to przeobrażenie.

Każdy rodzic, który szczęśliwie przebrnął przez okres wczesnodziecięcego rozwoju i największej niedojrzałości emocjonalnej dziecka (patrz: bunt dwu- i trzylatka) i nie osiwiał, myśli sobie: „Gorzej już być nie może”. Nic bardziej mylnego. Między 3 a 10 rokiem życia nasze dziecko staje się cudownym, kochającym „misiem – tulisiem” i to wtedy tracimy czujność. Co prawda znajomi - rodzice nastolatków - ostrzegają, że potem będzie tylko gorzej, no ale nikt z nas – rodziców nie spodziewa się, że może być AŻ TAK!!!

Nastoletnie dzieci miewają bardzo zmienne nastroje, bywają wybuchowe i impulsywne, a co gorsze często podejmują nieprzemyślane decyzje i ochoczo sięgają po pierwsze używki. Dla niejednego dorosłego jest to naprawdę trudne do zrozumienia, a tym bardziej do zaakceptowania. Zaczynamy zamartwiać się tym, że być może nie najlepiej “wychowaliśmy” swoje dzieci, że popełniliśmy jakieś błędy, albo że z naszymi dziećmi dzieje się coś naprawdę niedobrego. Czasami towarzyszy nam przekonanie, że dzieci robią nam na złość albo próbują nami manipulować.

A wszystkiemu winny jest dojrzewający mózg!

Wiemy już, że mózg dziecka rozwija się najszybciej i najbardziej intensywnie od narodzin do 6 roku życia, a rozwój ten (w dużym uproszczeniu) polega na tworzeniu nowych komórek nerwowych i połączeń między nimi. W rezultacie w mózgu 6-latka są biliony takich połączeń!!!

Część z nich musi zostać zredukowana w ciągu kolejnych kilkunastu lat. To trochę jak z nowym smartfonem albo laptopem. Im więcej pojawi się w nim aplikacji i programów, tym mniej sprawne zaczyna być urządzenie, spowalnia się jego praca, czasami mówimy, że „zamula” i konieczne jest jego wyczyszczenie. Takie „czyszczenie” na poziomie mózgu usprawnia jego działanie i w pewnym stopniu go porządkuje. Dzięki temu dziecko po 6 r.ż. zdaje się więc być bardziej stabilne emocjonalnie, mniej impulsywne i lepiej radzić sobie z wyrażaniem emocji niż dwu- czy trzylatek. Skąd zatem powrót nastolatków do chwiejnej wczesnodziecięcej przeszłości?

Przyczyną różnych „dziwnych” zachowań nastolatków są zmiany w mózgu

Kora mózgowa – swoiste centrum zarządzania, siedziba rozsądku – wciąż dojrzewa, a praca, jaką wykonuje mózg w tym ważnym okresie, jest bardzo energochłonna. Młodzi ludzie mogą podlegać gwałtownym emocjom i być rozdzieranymi przez skrajności, odczuwać drażliwość, niechęć do określonych działań, obniżoną koncentrację, nadwrażliwość na ocenę swojej osoby, niekiedy nerwowość, porywczość. Mogą też potrzebować więcej snu i określonych składników odżywczych. Również w tym czasie mogą zacząć pojawiać się pierwsze pomysły na nieco ryzykowne przedsięwzięcia – jazdę na motorze, prowadzenie auta bez prawa jazdy, sięganie po pierwsze używki. Zdolność oceny konsekwencji swoich działań leży niestety poza zasięgiem młodych ludzi. Przy podejmowaniu decyzji nie pracuje u nich kora przedczołowa, tylko tzw. “niższa/prymitywna” partia mózgu (bruzda skroniowa górna).

Prawidłowe funkcjonowanie ludzkiego mózgu zależy od precyzyjnego przekazywania informacji pomiędzy jego poszczególnymi strukturami, a ten mechanizm jest w okresie dojrzewania w istotny sposób zaburzony. Różne części mózgu dojrzewają w różnym czasie i w różnym tempie, a to oznacza, że ich współpraca nie przebiega najlepiej. To oczywiście znacząco oddziałuje na młodych ludzi, a ich zachowania i reakcje są odpowiedzią na poczucie wewnętrznej niestabilności. Nastolatkowie bywają nieprzewidywalni, często swoimi słowami i postawami ranią innych ludzi. Według badaczy do świadomości młodych ludzi nie dochodzi zbyt szybko informacja o tym, że naruszają czyjeś granice, albo że ktoś mógł poczuć się głęboko urażony ich postępowaniem. Brak dobrej łączności między różnymi częściami mózgu wpływa więc na to, że młodzież nie zawsze liczy się z uczuciami innych.

Układ limbiczny odpowiedzialny za emocje i instynktowne reakcje oraz układ nagrody (zachęcający do robienia tego, co subiektywnie przyjemne) są najintensywniej działającymi i najbardziej dynamicznymi obszarami mózgu u nastolatków. To też przyczynia się do nadmiernej impulsywności, zmienności nastrojów oraz różnych skrajnych zachowań.

Niedojrzały jeszcze mózg nastolatków jest szczególnie wrażliwy na działanie układu nagrody opartego na dopaminie (dopamina to ta substancja, która uwalnia się podczas wykonywania przyjemnych dla nas czynności). Młodzi ludzie (z uwagi na dość chaotycznie działający w okresie dorastania układ nagrody) niestety nie potrafią właściwie kontrolować odczuwania przyjemności. W rezultacie prowadzi to często do różnego rodzaju uzależnień i powoduje cały szereg niebezpiecznych zachowań i skłonności. Uzależnienia u nastolatków bywają też dużo szybsze i głębsze niż u osób dorosłych, a nabyte w tym wieku nałogi są trudniejsze do pokonania.

Najważniejsze wnioski, jakie płyną z badań nad mózgiem, są takie, że postawy nastolatków nie są skierowane przeciwko dorosłym, a są jedynie wynikiem zmian zachodzących w ich organizmach. Okres dorastania to czas porządkowania ważnych obszarów mózgu. U rodziców połączenia nerwowe w części mózgu odpowiedzialnej za kontrolowanie impulsów, odporność na frustrację, zdolność oceny skutków własnych działań czy przejmowanie odpowiedzialności są już stabilne i wykształcone, u dzieci muszą one dopiero się rozwinąć i utrwalić. Aby młody człowiek mógł nauczyć się tych kluczowych zdolności, musi mieć możliwość poznawania siebie i świata poprzez samodzielnie zbieranie doświadczeń, rozwiązywanie problemów i stawianie czoła różnym wyzwaniom (zawsze pod przewodnictwem empatycznego dorosłego). Nie ma innego sposobu na to, aby w jego mózgu wykształciły się odpowiednie połączenia komórek nerwowych – one nie powstaną na komendę rodziców, a jedynie w wyniku swobodnego doświadczania codzienności. Badania dowiodły, że niektóre części mózgu człowieka (w tym kora mózgowa) rozwijają się przez cały okres dojrzewania, a nawet jeszcze dłużej, bo aż do 25 r.ż. (a nie jak sądzono wcześniej – jedynie do 6 czy 10 r.ż.). A zatem: CIERPLIWOŚCI, kochani rodzice!