Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2019/2020

 

Bardzo dobrze zakończył się udział naszych gimnazjalistów w XVI Powiatowych Zawodach Pływackich o Puchar Starosty Powiatu Kętrzyńskiego. Zawody odbyły się 13 maja 2019 roku na basenie PCSTiR w Kętrzynie.

 

W kategorii dziewcząt:

  • Wiktoria Dzięgielewska 3b zajęła 2 miejsce na dystansie 25 m stylem dowolnym oraz 2 miejsce na dystansie 50 m stylem dowolnym
  • Karolina Szostek 3b była druga na dystansie 25 m stylem klasycznym i na dystansie 50 m stylem klasycznym
  • Oliwia Lisek z klasy 3d zajęła 4 miejsce na 25m i 5 miejsce na 50 m stylem dowolnym

 

W kategorii chłopców:

  • Norbert Świderski 3c – 3 miejsce na 50 m stylem klasycznym
  • Jakub Stefaniuk 3a – 3 miejsce na 50 m stylem grzbietowym
  • Sztafeta w składzie: Adrian Krzyżewski 3c, Mateusz Gierdewicz 3a, Piotr Kowszuk 3a, Szymon Wąsiewicz 3c na dystansie 4x50 metrów stylem dowolnym zajęła 3 miejsce.
  • W drużynie wystąpili również: Aleksander Frankowski 3d, Artur Owsiewski 3c.

 

W klasyfikacji drużynowej nasza reprezentacja zajęła 3 miejsce.

Gratulujemy!!!!

W wywiadzie można usłyszeć: Julię Kędzie, Sandrę Stadnik, Julię Pierzchanowską, Patryka Masłowskiego i Piotra Frąckiewicza.

28 maja 2019 roku w naszej szkole odbył się koncert Orkiestry Dętej z Kętrzyna. Zespół złożony z 15 muzyków zaprezentował kilka znanych utworów muzyki rozrywkowej oraz marszów. Można było usłyszeć brzmienie takich instrumentów jak trąbki, saksofony, klarnet, puzon, perkusja, bęben, talerze oraz gitary. Publiczność podczas całego występu była zaciekawiona i nagradzała artystów gromkimi brawami. Koncert był doskonałym rozpoczęciem nowego dnia zarówno dla uczniów, nauczycieli jak i wykonawców.

W związku z zaleceniami MEN każda szkoła zobligowana została do  przeprowadzenie szeregu spotkań - szkoleń, które mają zapoznać uczniów i rodziców z procedurami postępowania podczas ataku terrorystycznego, a nauczycielom przypomnieć procedury zachowania się w sytuacjach kryzysowych. Dnia 28 maja odbyło się zebranie z rodzicami w nieco innej formie niż zwykle, a przeprowadził je pan Robert Puczel. Zaprezentowano film instruktażowy, z którego rodzice mogli dowiedzieć się, jakie czynności podejmują służby, nauczyciele i uczniowie. Wskazano również zachowania niepożądane. Pan Robert Puczel przedstawił trzy zasady  postępowania mające zapewnić wszystkim maksymalne bezpieczeństwo. Są to: „Uciekaj, chowaj się, walcz” i omówił ich zastosowanie. Pani dyrektor Oliwia Piotrowicz poprosiła, by rodzice porozmawiali ze swoimi dziećmi. Jednocześnie  zapewniła, że podczas egzaminów maturalnych podjęto szereg czynności, które zagwarantowały bezpieczne ich przeprowadzenie. Przedstawiła również sposób ewakuacji uczniów podczas próbnych alarmów przeciwpożarowych.

Tego samego dnia odbyło się  również szkolenie rady pedagogicznej, a uczniowie swoją porcję wiedzy na temat bezpieczeństwa otrzymają na spotkaniu dnia 29 maja.

 

 

„Pamiętam jak zaczęliśmy pracę na tym projektem – mówi jeden z pomysłodawców i opiekun grupy teatralnej RAMPA, Jarosław Olejnik – Było wiele wątpliwości, wiele niewiadomych. Pomysł na ten spektakl tłukł mi się w głowie od jakiegoś czasu. Ale nigdy nie było czasu, lub było za mało ludzi. Ale jak zacząłem rozmawiać z członkami naszej grupy, jak zaczęliśmy układać go sobie w głowie, coś zaskoczyło. Dodatkowo udało mi się namówić do współpracy Izę i Piotra Frąckiewiczów (instruktorzy tańca i opiekunowie Teatru Czarno-Biała Strefa Tańca, działająca przy Kętrzyńskim Centrum Kultury), którzy wnieśli do naszego projektu nowy pomysł, mianowicie taniec.”

Tak to się zaczęło. W sierpniu 2018 roku zaczęliśmy pisać scenariusz, tworzyć postacie i wszystko sobie układać. Namalowaliśmy mural, stworzyliśmy film i teledysk. Potem próby … taniec, układ poszczególnych scen, jak wnieść i wynieść scenografię. W pewnym momencie wpadliśmy w panikę, że porwaliśmy się z motyką na słońce. Termin premiery coraz bliżej, a my wszystko mamy w proszku.

Ale jak nie my, to kto  Kosztowało nas to wiele pracy i poświęcenia, ale udało się. Zagraliśmy w Kętrzynie 9 spektakli w trzy dni. Odzew, z jakim się spotkaliśmy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Publika przyjęła nas bardzo ciepło. Usłyszeliśmy wiele pochwał i komplementów. Bardzo zżyliśmy się ze sobą przez ten czas. Myśleliśmy, że to już koniec naszej przygody…
Okazało się jednak, że Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie chce nas zaprosić, abyśmy wystąpili na deskach prawdziwego Teatru! Z naszym przedstawieniem! Na początku nie wierzyliśmy, to było coś abstrakcyjnego. My, amatorzy na deskach naszego ukochanego Teatru! A jednak była to prawda. Od naszego ostatniego spektaklu minęło 5 miesięcy. I znowu próby, spotkania. Przed wyjazdem do Olsztyna, zaprosił nas Dom Kultury w Reszlu. Zagraliśmy tam dwa spektakle.

Karolina tak wspomina ten dzień: „Możliwość wystąpienia na deskach reszelskiego Domu Kultury była dla nas niesamowitą przygodą. Po niemal półrocznej przerwie mieliśmy okazję wcielić się w role wojennych przyjaciół. Atmosfera była bardzo przyjazna, zostaliśmy ciepło przyjęci przez reszelską publiczność, a przybyli goście docenili nasza ciężka pracę głośnymi oklaskami.”
W Reszlu było bardzo sympatycznie. Cieszyliśmy się z udanych występów, ale już za dwa dni miało spełnić się nasze marzenie. Występ na deskach prawdziwego Teatru! Podekscytowanie sięgało zenitu. W końcu nadszedł ten dzień. Już od rana pakowaliśmy scenografię, stroje i zastanawialiśmy się jak to będzie.

Gdy już weszliśmy do Teatru to okazało się strach ma wielkie oczy. Obsługa Teatru przyjęła nas bardzo ciepło. Nie dali nam odczuć, że jesteśmy amatorami. Zaczęły się przygotowania do spektaklu. Najpierw rozłożyliśmy rekwizyty i ustawiliśmy elementy scenografii, potem stroje, światła, dźwięk, rozkładanie podłogi baletowej, próba. Te kilka godzin minęło naprawdę szybko. Kacper wspomina ten dzień tak: „Wbrew temu, czego się spodziewałem, przed wejściem na deski olsztyńskiego teatru nie czułem stresu, czy strachu, a nutkę ekscytacji. W głębi duszy czułem, że to będzie "ten" spektakl - że wszystko pójdzie dobrze i poradzimy sobie nieważne, co by się nie wydarzyło. I tak właśnie się stało. Nigdy wcześniej nie czułem aż takiej więzi z odgrywaną przeze mnie postacią - w teatrze im. S. Jaracza wręcz się nią stałem. Po raz pierwszy uderzyło we mnie tyle emocji. Magia tego miejsca, czy kształtująca się dojrzałość sceniczna? Nie wiem, ale jednego jestem pewien - to było przeżycie przez duże "P".”

Na 30 minut przed spektaklem, gdy usłyszeliśmy pierwszy dzwonek (tak, taki prawdziwy dzwonek jak przed prawdziwym spektaklem) nagle wszyscy się wyciszyli, skoncentrowali i spoważnieli. Kolejny dzwonek. Zostało 15 min. Ktoś spytał „A jak z publicznością, przyszedł ktoś”. Baliśmy się tego bardzo. Nikt nas w Olsztynie nie zna, nie wie kto my jesteśmy i co i jak gramy. Ale i tym razem się nie zawiedliśmy. Widownia zapełniła się prawie w całości. I w końcu ten trzecie, tak przez nas wymarzony i wyczekany dzwonek. Gramy…

„Gdy pierwszy dzwonek wezwał widzów na przedstawienie, myślałam, że właśnie rozpoczął się jeden z lepszych snów, jakie każdy z nas niekiedy miewa. Ale tak wyglądała moja rzeczywistość. Na własne życzenie. Mogłam być w tamtym momencie gdziekolwiek indziej. Los jednak wybrał. Znajdowałam się w niedużej garderobie, przy scenie kameralnej Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Przygotowywałam się do pierwszego, profesjonalnego przedstawienia!” – tak ten moment wspomina Julia – „Emocje: strach, połączony z rosnącą z minuty na minutę paniką. Uda się, czy się nie uda? Zagramy to, czy tylko przegramy, jak na próbie? Wszystko to tworzyło z moich myśli zbitą, lepką papkę - stres. Jak z tym wygrać? Poszukać wsparcia. Nie jest to trudne, gdy wokół znajdują się osoby jadące ze mną na jednym wózku. Członkowie najcudowniejszego koła teatralnego pod Słońcem - koła Rampa. Ach, te wspólne narzekanie na brak czasu i poszukiwanie zagubionych gdzieś w odmętach przebieralni ubrań - czysta poezja. I co? Udało się? Jasne, że tak! Wraz z pierwszym krokiem postawionym na teatralnych deskach, nasza ciężka praca nabrała sensu. Byliśmy gotowi. Przygotowani jak na wojnę. Bo w środku niej się znaleźliśmy.”

Gdy skończyliśmy grać na moment zapanowała cisza. Publiczność siedzi. Brak reakcji. Nagle zaczęła klaskać jedna, potem druga osoba. Za chwilę dołączyli się do nich następni. Nagle całą publiczność stoi i bije nam brawo. Widzimy łzy w oczach widzów, uśmiech, podniesione w górę kciuki. Jeden ukłon, drugi, zejście. A oni ciągle biją brawo. Wybiegamy. Brawa są jeszcze głośniejsze. Wybiegamy trzeci raz. Adrenalina buzuje nam w głowach. Nie jedno z nas pomyślało, że to sen. Takie brawa otrzymują tylko prawdziwi aktorzy. Ale to nie był sen … to była najlepsza przygoda, jaką w życiu przeżyliśmy.

Po spektaklu Justyna, która oglądał nasz spektakl napisała do nas: „W niedzielę miałam okazję obejrzeć poruszający spektakl „Młodzież ‘44”, w który grali moi przyjaciele z kółka teatralnego. Mimo tego, że oglądałam go już drugi raz, to i tak byłam zaciekawiona i przejęta wydarzeniami, które przedstawiali. Jednak tym razem nie koncentrowałam się już tylko na niesamowitej fabule, ale na aktorach, ich sposobie gry oraz wyrażaniu emocji i poczułam wtedy ogromną radość, że mogę ich znać. Są dla mnie inspiracją, wiele mogłam się od nich nauczyć dzięki temu przedstawieniu, zarówno od granej przez nich grupy przyjaciół za czasów powstania, jak i od nich jako członków Rampy, z którymi mam kontakt na co dzień. Wiem też jak wiele dla nich znaczyło wystąpienie na deskach prawdziwego Teatru i poradzili sobie świetnie. Wspaniale, że udało im się spełnić swoje marzenie i cieszę się, że mogłam być tego świadkiem.”

To był wspaniały czas. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś to powtórzymy Do zobaczenia na następnym spektaklu.

członkowie grupy teatralnej RAMPA