Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2020/2021

REKRUTACJA 2020/2021


SAMOKSZTAŁCENIE

 

Moi Drodzy, jutro piątek, koniec tygodnia. Ale dla Was nie jest to zwyczajny koniec, ponieważ kończycie bardzo poważny etap swojej edukacji.

Miało być pożegnanie, uściski, wzruszenie. Sytuacja panująca wokół nie pozwoliła na to. Panująca pandemia zamknęła nas w domach. Nie chcemy, żebyście opuszczali mury tej szkoły tak bez pożegnania, bez wspomnień. Jesteście dla nas zbyt ważni, żeby wypuścić Was ot tak, zwyczajnie. Dlatego, jeśli tylko pojawi się dzień, w którym wrócimy do normalności, zaprosimy Was do naszej dostojnej auli, aby wręczyć „przepustki” do dorosłego życia. Ciężko na nie pracowaliście, a zważywszy, że byliście naznaczonym rocznikiem: druga klasa – strajki, trzecia – koronawirus, to tym bardziej należą się Wam wielkie gratulacje, że daliście radę. Dziś wypływacie z naszego portu, a więc pomyślnych wiatrów i światła wskazującego Wam właściwą drogę niczym latarnia morska w docelowym porcie.

Gdyby kiedyś chciał ktoś Was zniszczyć i zmieszać w natłoku wydarzeń, trwajcie, bo siła ogromna jest w Was. Nawet gdyby zagrzmiały wszystkie pioruny na niebie, i błyski ciemność przecięły, trwajcie. Nawet gdyby Wam kłody siekierą myśli rzucali i gnali na przełaj wartości, trwajcie. Bądźcie niepokonani. Uśmiechajcie się do siebie i ludzi wokoło, głaszczcie delikatnie swoje myśli, selekcjonujcie je uważnie, wybierając tylko te, powodujące ciepło w sercu…, nie płaczcie nad tym, co nie wydarzyło się, lecz cieszcie się z rzeczy spełnionych.

Chcę Wam również zacytować parę słów od nauczycieli:

Drodzy Absolwenci,

wraz  z zakończeniem  roku  otwierają się przed Wami setki drzwi wiodących do obiecującej przyszłości .  Cytując Wisławę Szymborską:

 

Możesz wybierać

gdzie być albo nie być,

przeskoczyć, zboczyć

byle nie przeoczyć.

Więc tędy albo tędy,

chyba że tamtędy,

na wyczucie, przeczucie,

na rozum, na przełaj,

na chybił trafił,

(...)z miejsca na miejsce

do wielu jeszcze otwartych…

 

Z nadzieją wejdziecie do nieznanych pokoi pełnych doznań, wyzwań i wrażeń. Ta perspektywa ma zapach wolności, na wspomnienie której my, belfrowie, możemy się tylko uśmiechnąć do siebie. Jeśli myślicie, że opuszczając mury naszej szkoły, przestaniecie w niej być, to jesteście w błędzie. Pozostają po Was pamiątki w postaci napisów tu i ówdzie, wspomnień, opowieści o… , Waszych błyskotliwych memów o nauczycielach. Zaglądajcie czasami do nas, my zawsze będziemy tu czekać.

Powodzenia życzy dyrekcja oraz nauczyciele I Liceum Ogólnokształcącego im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie

ps. Jako dowód na to, że szkoła bez Was to tylko mury i przejmująca cisza, przesyłam Wam zdjęcia „tęskniących” za Wami Waszych sal. Czekajcie na zaproszenie.

 

Przeczytałam ostatnio, że kwarantanna domowa to raj dla Aspergerowców. Podobno osoby z tym Zespołem czują się teraz całkiem nieźle. Nie muszą uczestniczyć w interakcjach społecznych, które na co dzień bywają dla nich problematyczne. Mają spokój i mogą robić to, co lubią najbardziej. Brzmi jak sielanka? Niestety, nie zawsze.

 

Asperger a szkoła online

Brak możliwości zadawania pytań bezpośrednio i w danym momencie to dla osób z Zespołem Aspergera duży problem. Jeśli nie da się w danym momencie rozwiać którejś z wątpliwości – odchodzi ona w zapomnienie. Albo wręcz przeciwnie – wszystkie wysiłki idą na rozumienie tego jednego zagadnienia. W praktyce może to wyglądać dwojako. Albo osoba z Zespołem Aspergera nie zrobi zadania w danym momencie lub zrobi je zbyt dokładnie.

 „Opisz, zanalizuj, odpowiedz na pytanie” – dla większości wiąże się to z odpowiedzią na kilka linijek. Niesprecyzowanie objętości takiego zadania może u osób z ZA skutkować spędzeniem 4 godzin nad pracą pisemną, która powinna była zająć im kwadrans. Warto mieć to na uwadze. Jeśli masz Zespół Aspergera, dopytuj nauczycieli i znajomych z klasy, jak poprawnie radzić sobie z rozwiązywaniem zadań pisemnych, zwłaszcza z przedmiotów językowych.

 Ale nie tylko Aspergerowcy powinni zwracać na to większą uwagę. Wy również wiecie, że macie takie osoby w swoich klasach. Zadzwońcie, napiszcie do nich. Sprawdźcie kontrolnie, czy radzą sobie z zadaniami, czy wszystko rozumieją, pomóżcie im w organizacji pracy – teraz może im być dużo trudniej.

 Ta trudność wynika, zazwyczaj, z potrzeby absolutnej dokładności i sumienności. Osoby z ZA chcą, by ich referaty były rzetelne, odpowiedzi na pytania pełne i niepozostawiające miejsca na względność. Starają się przez to maksymalnie wyczerpać temat. Często spędzają nad takimi pracami kilkaset procent więcej czasu niż przeciętni uczniowie. Kiedy większość zadań ma teraz formę opisową – może im się z tego zrobić duże nawarstwienie pracy.

 

Asperger a relacje społeczne

Aspergerowcy z jednej strony cenią sobie spokój i izolację społeczną, a z drugiej może im doskwierać samotność, której nie potrafią przełamać. Nie zwykli dbać o relacje i kontakty, a jednak mieli wokół siebie towarzystwo, kiedy chodzili do szkoły. Kiedy piszą do znajomych, zazwyczaj pytają o sprawy szkolne. Pytajcie się nawzajem też o inne rzeczy. Asperger utrudnia odpowiedzi na pytanie “Jak się masz” albo “Jak się czujesz”. Zamiast gadać o emocjach porozmawiajcie o tym, co robicie, czym się zajmujecie w czasie wolnym od nauki, co nowego widzieliście czy przeczytaliście.

 Brak umiejętności mówienia o emocjach nie oznacza, że tych emocji nie ma. W tej chwili dominujące mogą być emocje dotyczące samooceny (umiejętność/nieumiejętność opanowania materiału, organizacji pracy), samotności (brak kontaktów codziennych, poczucie bycia zapomnianym przez resztę klasy).

 Pamiętajcie o tym. Zarówno Wy – osoby z ZA, jak i pozostali, którzy Aspergera nie mają. Dbajcie o siebie wszyscy.

 

Prawdę mówiąc, nie wiem dlaczego. Zastanawiam się nad tym bardzo często. Czy to takie społeczne uwarunkowanie, że wybuchowość jest zła i emocje świadczą o słabości? Mhm…

Świat aka rodzice: trzeba być spokojnym, opanowanym, zrównoważonym. Napady złości, wybuchy wściekłości są niedojrzałe. Kontroluj się.

Coache i szarlataneria psychologii: kontroluj swoje emocje, zostań mistrzem kontroli emocji, naucz się panować nad emocjami, kurs kontroli emocji.

Młodzież: nie potrafię tego kontrolować. Jak niby mam to zrobić? Tak czuję. Czemu niby mam być słabszy dlatego, że jestem wściekły? Co za bezsens. Nie mam prawa do swoich emocji? A może wszyscy dookoła kontrolują tylko ja nie? Jestem beznadziejna/beznadziejny, skoro nie potrafię. Inni na pewno tak nie mają. Zepchnę to głęboko, nie będę o tym myśleć. Lepiej jest nic nie czuć chyba. CO ZA BEZSENS, CO JA MAM ROBIĆ?

Psycholog: każda emocja bierze się z czegoś. To nasza reakcja na świat. Emocje są bardzo ważne. To forma komunikacji. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, radośni to znaczy, że wydarzyło się coś ważnego, fajnego. Kiedy jesteśmy smutni to znaczy, że wydarzyło się coś niefajnego. Kiedy jesteśmy wściekli to znaczy, że coś bardzo, ale to bardzo nas złości. I tak dalej.

Czy trzeba kontrolować swoje emocje? Trzeba je rozumieć. Jeśli rozumiesz swoje emocje i odpowiadasz na potrzeby, z których emocje się biorą – wówczas emocje nie będą eskalować do takich rozmiarów, by trzeba było je hamować. Do pewnego stopnia możesz kontrolować swoje emocje. Obejrzyj Ted Talk Lisy Feldman Barret (You aren’t at the mercy of your emotions) o tym, że emocje (czy interpretacja emocji) to nasze założenia – my nadajemy znaczenie temu, co czujemy. Z drugiej jednak strony emocje są pierwotnymi mechanizmami ochrony organizmu i zostały w nas wdrukowane, mają spełniać konkretne funkcje – a przynajmniej miały kilka ładnych tysięcy lat temu. Anders Hansen w książce Wyloguj swój mózg pisze, że nasze otoczenie zmieniło się gwałtownie w ostatnich 200 latach. A co za tym idzie zmieniło się postrzeganie emocji i wymagania społeczne z tym związane. To nie nasza wina, że jesteśmy smutni czy przygnębieni. Mózg został zaprogramowany na te emocje w świecie, który był zupełnie inny niż nasz. To po prostu pewien mechanizm i pojawianie się tych emocji nie świadczy, że jesteśmy słabsi.

Podsumowując: emocje są pierwotne, służą komunikowaniu, warto je rozumieć i nazywać, warto zastanowić się, skąd się biorą i o czym świadczą, im lepiej je rozumiemy, tym mniej trzeba je hamować, miałoby więcej sensu, gdyby dorośli/rodzice mówili nam, jak mamy tonować swoje emocje, a nie tylko, że mamy to zrobić, pytajcie rodziców: “Jak mam to zrobić?”, nie możemy kontrolować tego, że emocje się pojawiają, możemy nadawać znaczenie emocjom, które już są.

 Monika Darmofał-Karanowska

Siedzimy w domu. A przecież człowiek to istota społeczna. Co nam dają interakcje społeczne?

  • jesteśmy zauważeni,
  • nie jesteśmy sami,
  • wspólnie przeżywamy różne doświadczenia,
  • humor sytuacyjny,
  • możemy przewodzić działaniom jakiejś grupy społecznej (rola lidera),
  • możemy podporządkować się pod propozycje lidera (osoby, które nie lubią przejmować inicjatywy),
  • krzyżowanie się różnych punktów widzenia prowadzi do innowacyjności i kreatywności,
  • dostajemy pomoc, kiedy jest potrzebna,
  • dzielimy postawy i idee w formie aktywnej bądź pasywnej,
  • poczucie bycia częścią większej całości,
  • akceptacja.

Czy coś tracimy przez izolację społeczną?

To zależy, jak to rozegramy. Można zastąpić spotkania bezpośrednie komunikacją online. Jeśli jesteśmy w stałym kontakcie z rówieśnikami – na grupach, w rozmowach telefonicznych, na forach – wówczas nie jesteście sami. Możecie wspólnie przeżywać różne sytuacje. Dzielić się absurdami życia domowego, szkolnego. Wymieniać komentarze dotyczące idei, poglądów, opinii. 

Minusem takiej komunikacji, np. na grupie, jest konformizm – kiedy silna jednostka wyrazi opinię, osoby o niższej pozycji w grupie nie chcą często wyrażać opinii przeciwnych. Gdy jedna osoba powie, że nie chce brać w czymś udziału – reszta często podąży jej śladem. To naturalne. Jednak mając świadomość mechanizmów grupowych, możecie trochę pomieszać w zasadach psychologii społecznej. Kiedy wyrażacie swoją opinię, zostawcie w niej miejsce na odmienne opinie innych. Przykładowo zamiast pisać “To jest głupie i nie ma sensu tego robić” napiszcie “Ja nie mam ochoty na coś takiego, ale jeśli wy chcecie, to ok. Nie musicie się mną sugerować”. Jeśli reszta faktycznie podziela Waszą opinię, to pewnie też zachowa się jak Wy. Gdy jednak mają przeciwne odczucia – mogą wtedy spokojnie postąpić inaczej albo wyrazić inny pogląd.