Rekrutacja 2019/2020

 

foto: https://teatr.olsztyn.pl/

Sezon artystyczny 2018/2019 w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie zainaugurowała premiera spektaklu muzycznego „Anna Karenina” w reżyserii Janusza Kijowskiego. To inscenizacja z bogatą scenografią, imponującymi kostiumami i piękną, wzruszającą muzyką. Powieść Lwa Nikołajewicza Tołstoja to klasyka literatury światowej, bezsprzeczny kanon i przebój literacki od przeszło stu lat. W tej opowieści o miłości nie brakuje rozmachu i magii teatru.

Na tej premierze nie mogło zabraknąć i nas. We wtorkowy wieczór zasiedliśmy w teatralnych fotelach, by podziwiać spektakl. Zauroczyło nas wszystko. Janusz Kijowski, reżyser znany z dużych inscenizacji, i tym razem nas nie zawiódł. Na scenie została uruchomiona cała machina teatralna, usłyszymy dwadzieścia poetyckich songów, do których słowa napisał Jan Wołek. Muzykę do spektaklu skomponował Jerzy Satanowski. Za scenografię i kostiumy w przedstawieniu odpowiada Bogusław Cichocki, twórca z którym Janusz Kijowski współpracował wielokrotnie, zawsze z sukcesami. Warstwą ruchową zajęła się Tatiana Asmolkova.

Mimo, że spektakl trwał długo (ponad 3 godziny), nikt się nie nudził. Zachwyciła nas gra aktorska (wielkie brawa dla pani Katarzyny Kropidłowskiej za wcielenie się w rolę Anny Kareniny). Wielkie brawa dla wszystkich aktorów. Nawet dla tych, którzy „robili tło”. Drugi pan był dopracowany do najmniejszego szczegółu. Stroje, muzyka… Co tu dużo mówić. Polecamy z całego serca!

Nasza szkolna grupa teatralna „RAMPA” od jakiegoś czasu dość intensywnie przygotowuje się do spektaklu „Młodzież ’44”. Spektakl będzie hołdem dla młodych ludzi (naszych rówieśników), którzy walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim.

„Młodzi ludzie walczyli w Powstaniu bez większego przeszkolenia, z ograniczonymi zapasami broni i amunicji. My również będziemy chcieli pokazać kilka scen walki. Dla nich broń była czymś naturalnym. Dla nas jest to coś nowego.” – mówi Karolina. Dlatego udaliśmy się na strzelnicę sportową koło Rynu, by przejść szkolenie i spróbować, jak to jest z „prawdziwą bronią”.

Strzelnicę udostępniła nam Sekcja Strzelecka „Sokół” z Rynu (wielkie dzięki). Zajęcia prowadził przesympatyczny Instruktor Strzelectwa z Klubu Strzeleckiego ALFA w Kętrzynie, pan Marcin (i tu wielkie, wielkie podziękowania i uśmiechy).

Po zapoznaniu się z zasadami bezpiecznego obchodzenia się z bronią przystąpiliśmy do praktyki. Na początek szok – dostaliśmy do rąk karabin AKMS Kałasznikow. Ale jak spadać, to z wysokiego konia.

„Ładowanie naboi do magazynku, okulary, słuchawki, przeładowanie, stabilna pozycja … wycelować i już. Niby tak mało a jednak. Serce waliło jak oszalałe. Wystrzelane 5 naboi. Jeszcze tylko sprawdzenie komory, przestrzelenie (suchy strzał) i można sprawdzić wyniki. 5 strzałów w tarczy. 10, 10, 9, 9, 7. Wow! Super.” – to wrażenia Kacpra. Inni reagowali podobnie. Część z nas nie mogła się doczekać, inni czuli lekkie obawy. Ale po pierwszej serii, każdy z nas miał „banana na twarzy”.

Potem broń krótka. Pistolet CZ SP-01 Shadow, naboje 9 mm. Najpierw strzały do tarczy, potem nauka chodzenia i strzelania do rozmieszczonych na strzelnicy celi. Jednym szło lepiej, inny gorzej, ale ogólnie nasz Instruktor był zadowolony.

Na koniec próba generalna. Strzały do tarczy z pozycji leżącej. Do tarczy oddalonej o 30 m. Niby blisko, ale jak zaczyna się celować to nie jest to już takie proste jak wyglądało z boku. Każdy oddał po 10 strzałów. Szybki bieg do tarczy i okrzyki radości.

„Po strzelaniu na leżąco myślałem, że nie trafiłem ani razu. Tarcza była daleko. Jak podbiegłem i zobaczyłem, że wszystkie strzały w celu, aż krzyknąłem z radości” – mówi Damian. Dziewczyny również były pod wielkim wrażeniem. „Nigdy nie przypuszczałam, że to może być takie fajne. Najbardziej podobały mi się strzały do celu z pistoletu. Poszło mi nawet nieźle. Fajnie byłoby to powtórzyć” – mówi rozpromieniona Sandra.

Po takiej dawce adrenaliny i konkretnym szkoleniu, wiemy już, jakie to uczucie mieć broń w rękach. Mamy nadzieję, że te zajęcia pomogą nam lepiej przygotować się do przedstawienia.

Członkowie szkolnej grupy teatralnej „RAMPA”

ZAPROSZENIE DLA NAUCZYCIELI I UCZNIÓW

Szanowni Państwo,

mamy przyjemność przedstawić Państwu nieodpłatną, edukacyjną grę internetową, która łączy w sobie elementy historii, matematyki i logiki. Jest doskonałą propozycją edukacyjną dla uczniów, studentów, nauczycieli i nie tylko.

Łamacze Szyfrów, bo o tej grze mowa, powstała pod wpływem inspiracji dziejami polskich kryptologów, którzy przed II Wojną Światową złamali kod Enigmy. Nasza gra wprowadza młodych ludzi w świat kryptologii, wiodąc ich w niezwykle interesujący sposób od starożytnych metod utajniania informacji, po wojenne zmagania z niemieckim szyfrem Enigmy. Na wszystkich poziomach gry uczestnicy rozwijają swoje umiejętności matematyczne, uczą się logicznego myślenia i stykają się z nieznaną powszechnie historią. Gra ŁAMACZE SZYFRÓW to również kształtowanie zdolności pracy w grupie, gdyż biorą w niej udział trzyosobowe zespoły. Ta z drużyn, która jako pierwsza, po przejściu wszystkich etapów, ułoży napis ENIGMA na wirtualnych rotorach, zwycięża w grze i wygrywa nagrodę główną.

Będziemy niezwykle wdzięczni za przekazanie uczniom informacji o naszej grze i zachęcenie ich do wzięcia w niej udziału. Jednocześnie zapraszamy również Państwa do zmierzenia się z tajemnicą Enigmy, gdyż gra proponuje różne poziomy trudności dla ludzi w każdym wieku.

Poniżej zamieszczamy linki do informacji skierowanych do uczniów. Szczegóły znajdą Państwo na stronie www.lamaczeszyfrow.pl

Ostatnio w prasie ukazały się 2 artykuły o naszych akcjach :) Zapraszamy do lektury

#gazetawketrzynie

Młodzież cztery cztery, krokiem z Powstania
Pośród strzałów, gruzów w zniszczonych ubraniach.
Chce pogonić drania, który miasto zdobył
Chce odzyskać wolność, aby orzeł odżył!
 
W rytm tego refrenu kręciliśmy dzisiaj ostanie ujęcia do naszego przedstawienia oraz pomagaliśmy w tworzeniu muralu. Świetnie się bawiliśmy, pogoda dopisał i mamy nadzieję, że wszystko będzie wyglądało profesjonalnie :) Sami ocenicie już w listopadzie. Mural można podziwiać na ulicy Poznańskiej (jeszcze jest nieskończony, ale to kwestia kilku dni). Dziękujemy p. Franciszkowi (za rolę życia), Adasiowi (który nabił sobie dla nas guza), Uli (za pamiętnik) i wszystkim ludziom dobrego serca, którzy wsparli nas czynem i słowem.
 
Do zobaczenia na przedstawieniu!