Rekrutacja 2019/2020

 

Z życia szkoły

Dnia 2 marca 2018 roku na lekcji języka polskiego klasa 3a gimnazjum miała zaszczyt zinscenizować satyrę wybitnego poety Ignacego Krasickiego pt. „Pijaństwo”. Pani Elżbieta Niedźwiecka-Dżus podzieliła nas na 3 grupy. Każda miała wykonać zadanie najlepiej, jak potrafiła. Najbardziej zapadła mi w pamięć praca II grupy. Aktorzy zostali zaopatrzeni w czapki z futer oraz „alkohol”. Rolę kontuszów szlacheckich pełniły szlafroki. Ponadto jedna osoba z grupy przełożyła tekst satyry na scenariusz, co jeszcze ułatwiło grę aktorom. Pijaka niesamowicie realistycznie zagrał Hubert Hornicki, a jego mądrego znajomego - Jakub Goschorski.

W rolę sąsiadów i kompanów wcielili się Jakub Filemonowicz i Mateusz Ged. Natomiast panią domu została Aleksandra Jeznach. Wszyscy aktorzy spisali się na medal, a reszta grupy zapewniła odpowiednie rekwizyty. Pozostałe grupy również się postarały. I grupa pomyślała o krzesłach podobnych do tych, które kiedyś występowały w domach szlachty. III grupa miała za to bardzo kreatywny pomysł na przedstawienie całej akcji. Aktorzy nic nie mówili, jedynie wykonywali gesty przeczytane przez narratora.

Według mnie dzięki inscenizacji satyra zostanie dobrze zapamiętana przez całą klasę. Pomogła nam również stać się naocznymi świadkami akcji przedstawionej w dziele Ignacego Krasickiego i uczestnikami biesiady. W imieniu całej klasy mogę śmiało stwierdzić, że była to jedna z najciekawszych lekcji.

Hania Bodnar 3aGim

Pierwszy dzień wiosny w naszym Zespole Szkół zaskoczył mnie niezwykle pozytywnie. Uczniowie moich klas nie uzgadniali ze mną czy na pewno będą prowadzili lekcje tego dnia, więc przygotowałam się na zajęcia, tak jak zwykle. Przed lekcją z klasą 2 ab Liceum usłyszałam z korytarza głośną muzykę. Zdaje się, że według słów piosenki wszyscy chcieli pojechać na plażę. Jakież było moje zdziwienie, gdy pokazali się w drzwiach klasy: w klapkach plażowych, ciemnych okularach, kolorowych koszulkach i bermudach, na głowach kapelusze i wianki. 

Kolejne wielkie zaskoczenie - zanim zdążyłam ich przywitać, wkroczył przed tablicę Konrad Karanowski i zaczął bardzo interesujący wykład: schizofrenia jako zaburzenie psychotyczne. Dodam, że Konrad prowadził zajęcia w języku angielskim, a to nie lada sztuka znać w języku obcym takie pojęcia jak: rozumowanie poznawcze czy rozszczepienie umysłu. Z tego trudnego tematu Konrad przeniósł nas przy pomocy konferencji TED w świat iluzji i dowiedzieliśmy się jak łatwo stracić zegarek, jeśli nasza uwaga jest przekierowana. Klasa 2 ab liceum po raz kolejny udowodniła mi, że jest najbardziej zgraną klasą, z jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się współpracować. Podziwiam ich za sprawną organizację, której mógłby pozazdrościć niejeden korporacyjny zespół. Nie mogę zapomnieć o kolejnym zaskoczeniu tego dnia - takie luźniejsze lekcje są dobrą okazją do tego, by rozwinęli na nich swoje skrzydła ci uczniowie, którzy na codzień wolą pozostać w cieniu klasy. Lekcję o Świętach Wielkanocnych wraz z quizem wiedzy poprowadził w klasie 1d Liceum Wojtek Jedut. Z moich obserwacji wynika, że Wojtek bardzo dobrze czuł się w roli nauczyciela, a klasa poważnie podeszła do quizu, który Wojtek ma zamiar sam sprawdzić!
 
Gratuluję wszystkim klasom pomysłowości!
 
Patrycja Ożarowska

 

Przez prawie pół roku w naszej szkole, w sali nr 5, trwały prace nad dioramą Głównej Wojennej Kwatery Adolfa Hitlera w Gierłoży. Uczniowie pod kierunkiem pani Małgorzaty Fiedorowicz i pana Jarosława Gresika stworzyli mającą 3m² makietę przedstawiającą siedzibę wodza III Rzeszy w latach 1941-1944. Diorama powstała w oparciu o książkę „Wilczy Szaniec” i zamieszczony w niej plan autorstwa Jana Szynkowskiego.

Do budowy miniatury wykorzystaliśmy materiały naturalne np. mech czy żwir oraz różnego rodzaju surowce recyklingowe. Staraliśmy się jak najwierniej zrekonstruować wygląd kwatery z roku 1944. Mamy nadzieję, że nam się udało. Istotne jest to, że przygotowując projekt bardzo dużo dowiedzieliśmy się o samej kwaterze i życiu jej mieszkańców (Adolf Hitler przybywał w kwaterze ponad 800 dni!). Makieta docelowo trafi na nową ekspozycję w Wilczym Szańcu, którą przygotowuje zarządca kwatery- Nadleśnictwo Srokowo. Ale póki co, nasz model możecie oglądać w holu szkoły.

Dziękujemy tym wszystkim, którzy przyczynili się do powstania makiety, a w szczególności: Nadleśnictwu Srokowo z pomoc finansową, pani Monice Darmofał-Karanowskiej za pomoc techniczną, panu Jarosławowi Olejnikowi za projekt legendy i zdjęcia oraz panom konserwatorom za prace konstrukcyjne.

autorzy

15 marca 2018r. stypendia z rąk Starosty Kętrzyńskiego, p. Jarosława Pieniaka, odebrała wyjątkowa grupa aż 170 osób: 60 gimnazjalistów i 110 uczniów liceum.

Najwyższą średnią ocen wśród gimnazjalistów mogą pochwalić się: Wiktor Szukis (3aG) – średnia ocen 6,00; Justyna Bieniek (2cG) – średnia 5,93; Paulina Kościelniak (2dG) – średnia 5,85; Mateusz Ged (3aG) – średnia 5,80; Bartosz Kisły (3aG) – średnia 5,80.

Najwyższą średnią ocen w liceum, tj. 5,88 uzyskało 5 osób: Zofia Kulmaczewska (1d1LO), Małgorzata Oleszczak (1d1LO), Weronika Pieniak (1d1LO), Wiktoria Żądełek (1d1LO) i Michał Żądełek (1aLO).

W uroczystości, która po raz kolejny odbyła się w auli naszej szkoły p. Staroście towarzyszyli: p. Alicja Kamińska – przewodnicząca komisji stypendialnej, p. Dariusz Popławski – radny powiatowy, p. Danuta Tomczak – Naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury i Zdrowia oraz p. Marta Żylińska – dyrektor CUW.

O oprawę artystyczną zadbały uczennice naszej szkoły: Paulina Prokop, Aleksandra Jeznach i Karolina Zagroba pod kierunkiem p. Tomasza Kolendy.

Wszystkim stypendystom serdecznie gratulujemy, a zainteresowanym prezentujemy poniżej wysokości przyznanych stypendiów:

od 4,80 do 5,00 – 70 zł miesięcznie,

od 5,01 do 5,50 – 100 zł miesięcznie,

od 5,51 do 5,99 – 140 zł miesięcznie

6,0 – 200 zł miesięcznie.

Miłośnicy teatru zawsze znajdą czas, by spotkać się z podobnymi sobie i porozmawiać o pasji. Piątkowego popołudnia, wyrwani ze szkolnych ławek, spotkaliśmy się w auli, by już drugi raz uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez panią Anię Kosik - absolwentkę Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka w Olsztynie. Ponieważ codzienne życie w pośpiechu wiąże się z ogromnym stresem, rozpoczęliśmy zajęcia ćwiczeniem relaksacyjnym. "Kreatywność rodzi się tylko w zrelaksowanym umyśle" - usłyszeliśmy od prowadzącej. Rzeczywiście, większości uczestników chwila odpoczynku pozwoliła odciąć się od stresogennych myśli oraz nacieszyć się spokojem i ciszą. 
 
Po krótkiej rozgrzewce przeszliśmy do przedstawiania scenek, których tekst otrzymaliśmy kilka dni przed warsztatami. Każda para podzieliła się swoją interpretacją, która następnie ulegała mniejszym lub większym poprawkom. Dzięki nim mogliśmy uwiarygodnić przedstawione sytuacje, wprowadzić zabawne elementy. Nie obyło się bez trudności, ale myślę, że każdy z nas czegoś się nauczył. Warsztaty minęły w swobodnej i bardzo miłej atmosferze. Mamy nadzieję, że to nie ostatnie tego typu przedsięwzięcie. Dziękujemy przesympatycznej pani Ani za znalezienie dla nas czasu! 

Zuzia: "Pierwszy raz uczestniczyłam w tego typu warsztatach, ale bardzo mi się podobało. Zdobyliśmy nowe doświadczenie i trochę się przy tym pośmialiśmy. Czekam na kolejne takie przedsięwzięcia!"
 
Karolina: "Spotkanie z panią Anią minęło w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze. Ćwiczenia relaksacyjne, które wykonaliśmy, pozwoliły nam się odprężyć i przygotować do dalszej części warsztatów. Kolejny etap spotkania uświadomił nam, że każdy tekst może być interpretowany na wiele sposobów. Od aktorki otrzymaliśmy cenne rady i wskazówki, które na pewno wykorzystamy przy tworzeniu kolejnych przedstawień."
 
Kacper: "Mam mieszane uczucia co do warsztatów. Zaczęliśmy bardzo ciekawie, techniki relaksacyjne może do mnie nie przemówiły, ale były ciekawym doświadczeniem, no i reszcie się chyba podobały. Rozgrzewka w znanej i lubianej formie, choć zabrakło mi kilku typowo aktorskich, improwizacyjnych ćwiczeń, jak na ostatnich warsztatach, by nie rzucać się od razu na głęboką wodę. Gdy zaczęliśmy odgrywać przygotowane scenki zrobiło się trochę gorzej. Ewidentnie zabrakło czasu. W gruncie rzeczy, na każdą parę można by poświęcić co najmniej pół godziny, więc w obliczu tego że par było dużo, nie dało się od każdego wyciągnąć jego potencjału. Fakt że niektórzy nawet nie zaznajomili się z tekstem też nie wniósł nic pozytywnego i spowolniło to całe warsztaty. Przynajmniej prowadząca była niezwykle sympatyczna i dała wiele użytecznych wskazówek. Więc podsumowując, czasu nie uważam za stracony, ale myślę że następne warsztaty można by przeprowadzić w mniejszym gronie."
 
Karol: "Bardzo miło spędzony wolny czas w doborowym towarzystwie, podszlifowaliśmy swoje umiejętności, a i śmiechów nie było końca."