Szybki dostęp

 

W czwartkowy poranek (8.09) o godzinie 9.00 część klasy 1 cd LO (klasa artystyczna) pod opieką p. Jarosława Olejnika wyruszyła rowerami do "starej leśniczówki", by zobaczyć rzeźbiarzy podczas pracy, którzy przyjechali do Kętrzyna w ramach VI Międzynarodowego Pleneru Rzeźbiarskiego organizowanego przez Nadleśnictwo Srokowo. Na miejscu przywitała nas pani leśnik, która powiedziała nam kilka słów o tutejszych terenach, po czym zabrała nas na krótki spacer. Głównym celem tego wyjazdu było pokazanie nam jak pracują rzeźbiarze, rzeźbiący w drewnie. Mieliśmy okazję obejrzeć rzeźby z bliska, dotknąć ich i przeanalizować ich proces powstawania. Rozmawialiśmy również z artystą z Białorusi (Wołodzią) mającym wieloletnie doświadczenie w tworzeniu w drewnie. Opowiadał nam o tym, jaki rodzaj drewna jest dobry na początek, czym się rzeźbi i jak powinno się to robić, ale również o tym jak go to zainspirowało i o swojej historii. Po rozmowie z Białorusinem zostaliśmy zaproszeni na ognisko, na którym klasa mogła się integrować, a po ognisku wsiedliśmy na rowery i wróciliśmy do Kętrzyna.

UlGi

13 czerwca 2016 roku wyjechaliśmy na klasową wycieczkę, której celem była południową część Polski. Zaczęliśmy od Krakowa. Najpierw Pałac Biskupów, ale tylko z zewnątrz. Dalej przez Stare Miasto do Kościoła Mariackiego, w którym naszym oczom objawił się wielki ołtarz wykonany przez Wita Stwosza. Niesamowite dzieło przedstawia zaśnięcie Najświętszej Maryi Panny, a drewniane rzeźby świętych wykonane są w realistycznych rozmiarach. Starannie ozdobiony i rzeźbiony ołtarz można złożyć, przez co wyglądem przypomina szafę. Następnie wybraliśmy się do Collegium Maius, czyli najstarszego budynku Akademii Krakowskiej. Niestety budowlę też oglądaliśmy tylko z zewnątrz, ale piękna i okazała i tak zrobiła na nas duże wrażenie.

Drugiego dnia poszliśmy na Wawel, gdzie na początku przywitał nas ziejący ogniem smok. Za jego wielką smoczą jamą ukazała nam się majestatyczna Katedra Wawelska, która w środku wyglądała jeszcze lepiej. Liczne obrazy, ozdabiane ołtarze, rzeźby i groby zmarłych sprawiają, że ten obiekt wywiera wielkie wrażenie na zwiedzających, podobnie jak Kaplica Zygmuntowska.

Po dwóch dniach opuściliśmy Kraków dla Zakopanego, ale nie mogliśmy nie zajechać do Kopalni Soli w Wieliczce, którą zwiedziliśmy aż do trzeciego poziomu z dziewięciu. A co zobaczyliśmy? Między innymi Katedrę Świętej Kingi, która jest wykonana w całości z soli, podobnie zresztą jak cała Wieliczka. Przechadzaliśmy się starymi szlakami, widzieliśmy różne pokazy, min.: muzyczne, zwiedzaliśmy komnaty, np. Mikołaja Kopernika, oglądaliśmy różne solne rzeźby takie jak rzeźba św. Jana Pawła II.

Trzeci dzień to całkowite oddanie się morderczej górskiej wędrówce po to, aby zobaczyć jedno z najładniejszych jezior w Polsce, czyli Morskie Oko. Nie przesadzam, widok był nieziemski. Akurat mieliśmy szczęście, bo chmury nie zakrywały szczytów Tatr, co nadało większą głębię tej malowniczej krainie.

Czwarty dzień wypełniła również wędrówka, tylko w drugą stronę, bo przez Dolinę Kościeliską, której także nie można odmówić pięknych widoków. Dla wytrwałych był dostępny trudniejszy szlak, na który zdecydowała się niestety mniejszość grupy, a szkoda, bo widoki z tamtej wysokości były na pewno atrakcyjniejsze. Piąty, ostatni dzień wycieczki spędziliśmy w dużej mierze w drodze powrotnej, jednak daliśmy radę zwiedzić ostatnie miejsce z naszej listy- Oświęcim. Trudno wyrazić uczucia budzące się przy zwiedzaniu, uświadamiające nieludzkie traktowanie, tragiczne warunki bytowe, ogrom zabitych.... Liczne wystawy zbiorów okularów, garnków, butów, zdjęcia z więźniami po eksperymentach na nich czy wygłodzonych dzieci, opisy tortur, dramatów ludzi, a wszystko przy szumiącej w uszach niemieckiej propagandzie przeciwko Żydom sprawia, że wizyta w obozie zostaje na zawsze w pamięci.

Pomimo smutnej historii, w dobrym humorze 18 czerwca 2016 o godzinie 00:32 szczęśliwie wróciliśmy do domu.

Dnia 9.06 klasa I cd LO wraz z wychowawczynią p. Jolantą Chudzik i p. Jarosławem Gresikiem udała się na wycieczkę do Warszawy. Wyjechaliśmy wcześnie, bo już o 4:30 żegnaliśmy Kętrzyn, aby o 10:00 zameldować się w stolicy. Pierwszym punktem wycieczki były Łazienki Królewskie. Zwiedzaliśmy Pałac na Wyspie, Starą Oranżerię, Podchorążówkę, Teatr Królewski, Pałac Myśliwiecki, Biały Domek (pawilon ogrodowy przy Promenadzie Królewskiej) oraz okazałe ogrody królewskie. Podziwialiśmy klasycystyczną architekturę budowli, a także rzeźby, obrazy i meble w większości należące do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Następnie ruszyliśmy ze Śródmieścia na Stare Miasto, aby wraz z przewodnikiem zwiedzić barokowo - klasycystyczny Zamek Królewski. Dowiedzieliśmy się, że był on pierwotnie rezydencją książąt mazowieckich, a od XVI w. siedzibą władz I Rzeczpospolitej. Był wielokrotnie grabiony i dewastowany przez wojska rosyjskie, szwedzkie, brandenburskie. W XIX w. po upadku powstania listopadowego stał się siedzibą administracji rosyjskiej, a w czasie I Wojny Światowej rezydencją niemieckiego generalnego gubernatora. Potem był jeszcze siedzibą Naczelnika Państwa i w latach 1926-1939 Prezydenta RP. Został niemal doszczętnie zniszczony w 1944, odbudowa rozpoczęto się w latach 70 XX wieku. Kiedy zakończyliśmy zwiedzanie Zamku, mieliśmy czas na obiad i spacer po Starówce. Ostatnim punktem wycieczki było Muzeum Narodowe, gdzie pani przewodnik pokazywała i opowiadała nam o dziełach tak wybitnych artystów jak Jan Matejko, Józef Mehoffer, Bernardo Bellotto (Canaletto) czy Józef Chełmoński. Podziwialiśmy dzieła pochodzące z różnych epok, wykonane różnymi technikami i stylami. Mieliśmy szansę interpretacji abstrakcyjnego dzieła Henryka Berlewiego zatytułowanego „Mechanofaktura". Po ukończeniu trasy przewidzianej w wycieczce, dostaliśmy czas na indywidualne zwiedzanie, samodzielne chłonięcie bogactwa i różnorodności dzieł Muzeum Narodowego. Następnie udaliśmy się na kolację i pożegnaliśmy Warszawę. Była to bardzo inspirująca wycieczka, która ubogaciła nas w nową wiedzę, a zdobywanie jej było bardzo przyjemne.

Dnia 13 czerwca klasa I D liceum wraz z opiekunami - p. Sylwią Grochecką i p. Sylwestrem Gaciochem wybrała się na wycieczkę do Łeby. Pierwszego dnia wyjazdu, po drodze do naszego wspaniałego ośrodka wypoczynkowego " Słoneczko", zwiedziliśmy Dom do góry nogami oraz inne niezwykłe atrakcje w Szymbarku, kaszubskim ośrodku kultury i rozrywki. Podczas kolejnych dni, już na miejscu, mieliśmy okazję plażować, zwiedzać miasto, a także poczuć się niemalże jak na pustyni podczas pobytu na wydmach. Odwiedziliśmy również Sea Park w Sarbsku, gdzie szczególnie urzekły nas pokazy fok, zaś wielka atrakcją dla fanów militariów było Muzeum Wyrzutni Rakiet. Wieczorami umilaliśmy sobie czas spacerami nad morzem oraz rozgrywkami sportowymi. W drodze powrotnej zajechaliśmy do Trójmiasta, gdzie poznaliśmy tajemnice nauki w centrum Experyment oraz zwiedziliśmy gdańską starówkę. Podczas tych kilku dni świetnie spędziliśmy czas, zintegrowaliśmy się i przede wszystkim odpoczęliśmy od nauki. Mimo nie zawsze sprzyjającej pogody wszyscy ogłosili wycieczkę udaną. Serdecznie dziękujemy naszym opiekunom za bardzo dobrą organizację wyjazdu i wspaniałą zabawę.

W dniach 22-25.05.2016r. klasa Ia LO wraz z wychowawcą poznawała prawdziwe oblicze mazurskiego wypoczynku. Przez cztery pogodne dni żeglowaliśmy przez naszą krainę jezior, rozdzieleni na trzy jachty. Spędziliśmy trzy noce unoszeni przez fale. Wspólnie gotowaliśmy i sprzątaliśmy pokład. Nauczyliśmy się pokory i działania w grupie, a także odpoczęliśmy od codzienności! O godzinie 14.00 spotkaliśmy się wszyscy w porcie w Węgorzewie. Dla wielu z nas była to pierwsza przygoda z wodą, więc musicie sobie wyobrazić, jak wiele nieśliśmy bagaży nie widząc, co zabrać ze sobą, a co lepiej zostawić w domu. Poznaliśmy naszych sympatycznych sterników, Wilk Morski - Edek, Michał oraz Paweł. Zaprowadzili nas oni na pokład, żebyśmy poznali nasze tymczasowe mieszkanka unoszące się na wodzie. Pierwsze nasze wejście na pokład było pełne obaw, dlatego kurczowo trzymaliśmy się barierek. Z perspektywy czasu wydaje się to bardzo śmieszne, biorąc pod uwagę jak zwinnie poruszaliśmy się po kokpicie w trakcie następnych dni. Ruszyliśmy w podróż. Ku naszemu zdziwieniu mogliśmy sterować, a nawet musieliśmy pomagać w stawianiu żagli, aby później sami móc płynąć jedynie pod nadzorem sternika.