I Ogólnopolski Przegląd Piosenki Agnieszki Osieckiej

 

Wycieczki

Dnia 7 października 2016 roku wybraliśmy się na nieco opóźniony wyjazd integracyjny. Naszym miejscem docelowym okazało się być Giżycko – a więc miejsce ściśle powiązane z patronem naszej szkoły. Mimo niesprzyjającej pogody udało nam się odnaleźć miejsce urodzenia Wojciecha Kętrzyńskiego, ulicę jego imienia oraz liceum pod tym samym patronatem. Niezaprzeczalnie zabawnym faktem pozostaje zwiedzanie szkoły w czasie dnia generalnie od zajęć szkolnych wolnego, w czym również upewnili nas uczniowie giżyckiego liceum wpatrujący się w nas jak w zagubionych turystów. Przemoknięci i zmarznięci dotarliśmy następnie do ostatniego punktu naszej wyprawy, gdzie spędziliśmy prawie dwie godziny na piciu ciepłej herbatki, odpoczywaniu i czytaniu książeczek głośnym dzieciom, próbując je jakoś zainteresować. Niedługo potem wróciliśmy do Kętrzyna, gdzie, podobnie jak w Giżycku, zastał nas wiatr i deszcz. Dopiero w takich momentach człowiek docenia możliwość wypicia ciepłej herbatki przy rozpalonym w kominku ogniu.

Dnia 15 września nasza klasa I AB LO wybrała się na wycieczkę integracyjną do Mazurolandii, położonej w Gierłoży, niedaleko Kętrzyna. Wyjechaliśmy około godziny 8.15 sprzed ratusza, a krótkiej podróży towarzyszyły podekscytowanie i radość - nie tylko z powodu dnia wolnego od zajęć, ale przede wszystkim ciekawości nadchodzących atrakcji, jakie miały się odbyć owego dnia. Gdy dotarliśmy na miejsce, przywitał nas pan przewodnik, który to przedstawił nam liczne fakty historyczne i oprowadził po Parku Miniatur. Mieliśmy okazję obejrzeć także broń pochodzącą z czasów II wojny światowej, a nawet przymierzyć umundurowanie żołnierzy zarówno polskich, jak i niemieckich oraz rosyjskich. Chłopcy chętnie udali się na strzelnicę militarną i z każdą pełną zapału próbą oddawali coraz to celniejsze strzały.Ostatni punkt wycieczki stanowiło ognisko. Licealiści chętnie złapali za kije i głodni po poranku pełnym wrażeń ruszyli do leniwie płonącego ognia. Następnie mogliśmy usiąść przy stołach, porozmawiać, spróbować lepiej się poznać. Część klasy, w bardzo radosnych nastrojach, zaczęła śpiewać znane przez wszystkich piosenki. O godzinie 15.00 nastąpił czas powrotu, każdy z nas otrzymał pamiątkowy dyplom, wtedy natomiast ponownie zasiedliśmy w czekającym na nas autokarze. Emocje jeszcze nie zdążyły opaść, dało się więc odczuć pozytywną, wypełnioną entuzjazmem atmosferę. Zaraz zorientowaliśmy się, iż jesteśmy na miejscu i należy wysiadać. Rozeszliśmy się, każdy w stronę własnego domu z poczuciem przyjemnie spędzonego dnia i udanego wyjazdu.

 

Dnia 30 września my, klasy IId LO, IIa LO i młodsze koleżanki z gimnazjum, wraz z nauczycielami: p.  Sylwią Grochecką, p. Jarosławem Olejnikiem oraz p. Jarosławem Gresikiem, udaliśmy się na wycieczkę do Białegostoku. Wyjechaliśmy z Kętrzyna o godzinie 5:30 pełni entuzjazmu i z uśmiechami na twarzy pomimo wczesnej pory. Pierwsze promienie wschodzącego słońca, ogrzewające nas podczas jazdy autokarem, wróżyły wymarzoną pogodę. Na miejscu byliśmy już około godziny 9:30. Pierwszym punktem wycieczki była Opera i Filharmonia Podlaska - największa instytucja artystyczna na terenie północno-wschodniej Polski i najnowocześniejsze centrum życia kulturalnego w tej części Europy. Mieliśmy przyjemność obejrzeć operę pt. "Czarodziejski flet" z librettem Emanuela Schikanedera i muzyką Wolfganga Amadeusza Mozarta. Z sali wyszliśmy zafascynowani niezwykle wysokim poziomem gry aktorskiej i śpiewu operowego zaprezentowanych podczas spektaklu. Historia pełnej fantastycznych przygód wędrówki młodego księcia, który pragnie zdobyć rękę ukochanej dziewczyny, została ukazana w ciekawy sposób i z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. 

12 września 2016 roku wyruszyliśmy się na wycieczkę do Krakowa. Podróż była długa, ale niemęcząca. Po dotarciu zakwaterowaliśmy się w hostelu, a następnie spożyliśmy pyszną obiadokolację.
Następnego dnia z rana zwiedzaliśmy to piękne miasto razem z przewodnikiem. Pierwszym punktem było wzgórze Wawel, gdzie przywitał nas ziejący ogniem smok. Jednak obiektem, który wywołał na nas jeszcze większe wrażenie była Katedra Wawelska z pięknymi obrazami, ołtarzami oraz grobami. Kolejnym punktem wędrówki po Krakowie było Stare Miasto z Kościołem Mariackim, w którym znajduje się ołtarz wykonany przez Wita Stwosza. Następnie udaliśmy się do Collegium Maius- najstarszego budynku Akademii Krakowskiej, który oglądaliśmy tylko z zewnątrz. Jeszcze tego samego dnia, w trakcie drogi do Białego Dunajca odwiedziliśmy Kopalnię Soli w Wieliczce. Zobaczyliśmy w niej różne komnaty, Katedrę Świętej Kingi, wykonaną całą z soli. Widzieliśmy również różne solne rzeźby, a także obejrzeliśmy seans filmowy 5D. Trzeciego dnia udaliśmy się do Zakopanego, gdzie przywitał nas przewodnik Jędrek, który zabrał nas do kaplicy w Jaszczurówce. Kolejnym punktem była górska wędrówka po Dolinie Strążyskiej, która prowadziła nas do Wodospadu Siklawica. Następnie zdobyliśmy szczyt góry Sarnia Skała, z której podziwialiśmy m.in. górę Giewont oraz cudowną panoramę Zakopanego. Na koniec udaliśmy się na spacer po Krupówkach, gdzie mogliśmy zajadać się pysznymi oscypkami i podziwiać piękne widoki na góry. Czwartego dnia również czekała na nas wędrówka po górach. Tym razem przez Halę Gąsienicową, która doprowadziła nas do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Pogoda była wspaniała, a widok nieziemski! Ostatnim punktem tego pięknego dnia był spacer przy Wielkiej Krokwi. Piątego, ostatniego dnia wycieczki, większość czasu spędziliśmy w autokarze podczas drogi powrotnej do Kętrzyna. Jednak starczyło nam jeszcze sił na przejazd do Częstochowy, by zobaczyć słynny obraz na Jasnej Górze. Do domu dotarliśmy 16 września o godzinie 23:23. Byliśmy bardzo zmęczeni, ale w dobrych humorach. Na pewno każdy z nas może stwierdzić, że wycieczka należy do udanych. Dziękujemy nauczycielom za opiekę i cudownie spędzony czas. Było wspaniale!

Dominika i Natalia

Dnia 14.09.2016 r, my, czyli klasa 1cd LO, udaliśmy się na wycieczkę do Mazurolandii w Gierłoży koło Kętrzyna. Wycieczkę zorganizowało nam Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Regionów "PARK" na zlecenie Starostwa Powiatowego w Kętrzynie. Celem naszego wyjazdu było  poznanie  kultury, zabytków, architektury oraz historii Warmii i Mazur, a w szczególności  dziejów i tradycji ziemi kętrzyńskiej.  Przybliżono nam  czasy II wojny światowej, a także dzieje średniowiecza.

Wyjechaliśmy z Kętrzyna około godziny 8:15. Pogoda z rana nie była najlepsza, lecz z czasem zaczęło robić się ciepło, a słoneczko ogrzewało nas swoimi promykami. Pierwszą z atrakcji, którą przedstawił nam pan Mariusz Pniewski będący naszym przewodnikiem po całym szlaku był mały "wykład" na temat Wilczego Szańca w Muzeum Militariów. Ciekawym dodatkiem do niego była makieta, która przestawiała plan wspomnianego wcześniej przeze mnie miejsca. Jej perfekcyjne wykonanie jak i najmniejsze szczegóły były zachwycające. Zaraz po wykładzie, będąc cały czas w tym samym pomieszczeniu zwiedziliśmy mini muzeum. Znajdowały się tam mundury, obuwie, gry, aparaty fotograficzne, naboje, działa- repliki, a także oryginały tych przedmiotów. Mnie zaciekawił oryginalny szkielet starego, wojennego Opla Kadeta. Kolejną atrakcją było zwiedzanie poligonu, strzelnicy oraz podziwianie (możliwe było dotknięcie!) broni i ich replik. Mogliśmy nawet poprzymierzać żołnierskie mundury i postrzelać z wiatrówki. Następnie przeszliśmy spacerem do regionalnej chaty mazurskiej, gdzie nasz pan przewodnik przedstawił pokrótce historię i ciekawostki na temat Mazur i Mazurów. Po części wymienionych przeze mnie punktów programu mieliśmy trochę czasu wolnego i możliwość małej integracji. Gdy czas wolny dobiegł końca, udaliśmy się na przejażdżkę po okolicznych wertepach bojowym wozem piechoty, przez większość nas nazywanym po prostu czołgiem. Mimo tego, że byliśmy ściśnięci jak sardynki w puszce oraz lekko poobijani było warto!- ze względu na świetne przeżycia ;) Po przejażdżce udaliśmy się na obiad, który przygotowano nam w postaci ogniska. Piekliśmy kiełbaski, jabłka oraz dzięki dobrym sercom naszych kolegów: Adama i Karola (serdeczne pozdrowienia dla was chłopcy), na naszych kijach wylądowały także smerfowe pianki. Ostatnią atrakcją, jaką nam zafundowano było odwiedzenie pewnego starszego oraz oczywiście bardzo sympatycznego pana w jego średniowiecznej twierdzy oraz strzelanie z łuku i oglądanie starych narzędzi, mieczy, strojów, hełmów i innych przedmiotów. Niektórych z nas nawet udało się zakuć w dyby :)

Mimo tego, że była to wycieczka tylko jednodniowa bawiliśmy się świetnie, dzięki uprzejmości naszej wychowawczyni Pani Małgorzaty Zawadzkiej i Pana Sylwestera Gaciocha, którym bardzo serdecznie dziękujemy za wspaniałą zabawę, mile spędzony czas i wyborne towarzystwo. :)

Justyna B.