Szybki dostęp

 

Rekrutacja 2019/2020

 

Dnia 5 czerwca klasy 2ae liceum oraz 3 gimnazjum zebrały się przed kętrzyńskim ratuszem z samego rana. Wycieczka zaczęła się od przeliczenia uczestników przez grupę nauczycieli - opiekunów(Anna Wachnik, Ewa Tabaka i ks. Rafał Kociński). Następnie ruszyliśmy do Warszawy, podczas gdy słońce grzało coraz mocniej. Po kilku godzinach zatrzymaliśmy się w obowiązkowym punkcie każdej szkolnej wyprawy - w restauracji z dużym żółtym "M" w logo. Zdążyliśmy nawet na ofertę śniadaniową! Po zebraniu sił pokonaliśmy ostatni odcinek drogi i przed południem zawitaliśmy na Starym Mieście. Czekała tam na nas przewodniczka. Zabrała nas w dwugodzinną podróż w przeszłość. Mimo dokuczliwego upału przedstawiła nam po krótce historię najważniejszych miejsc na starówce - Zamku Królewskiego z przepięknie zaprojektowanymi  ogrodami,  Pałacu Prezydenxkiego. Pokazało nam to, jak przez setki lat zmieniała się stolica naszego państwa. Obchód skończyliśmy przy Grobie Nieznanego Żołnierza, oglądając zmianę warty. Wkrótce, spacerem, ruszyliśmy w kolejne miejsce - Teatr Studio Buffo. Mając do dyspozycji pierwsze rzędy, staliśmy się widzami fenomenalnego widowiska - spektaklu "Metro". Wszystkie zaprezentowane zostało  na najwyższym poziomie - choreografia budziła podziw i cieszyła oko, pełna ekspresji gra aktorska wprawiała w osłupienie, a talenty wokalne sprawiły, że na długi czas to wydarzenie pozostanie w naszej pamięci. Zanim się obejrzeliśmy, minęły ponad dwie godziny. Pożegnaliśmy aktorów gromkimi brawami i owacjami na stojąco. Tymczasem wycieczka zbliżała się do końca. By sprawiedliwości stało się zadość, tym razem seniorzy naszej szkoły opanowali tył autokaru, a gimnazjaliści przesiedli się do przodu. Ruszyliśmy w drogę powrotną, po drodze ponownie zajeżdżając do tego samego baru szybkiej obsługi (oczywiście zostaliśmy  poinstruowani,ze najzdrowsze są sałatki i owoce;)) Gdy tylko się posililiśmy i ksiądz wyjaśnił nieporozumienie związane z jego zamówieniem , pojechaliśmy już wprost do Kętrzyna. Po drodze nie obyło się bez wesołego śpiewania i ciekawych rozmów na przeróżne tematy. Nim się zorientowaliśmy,  była już prawie północ, a my byliśmy już z powrotem w Kętrzynie.

Kacper Jurczyk, 2ae