Szybki dostęp

 

W czwartek 15 października klasa 3 be wraz z opiekunami panem Sylwestrem Gaciochem i panem Robertem Puczelem, udała się na wycieczkę  na farmę alpak do Kożuch Wielkich. Tuż po otwarciu obiektu zapoznaliśmy się z  informacjami potrzebnymi do zwiedzania i przebywania ze zwierzętami. Usłyszeliśmy też historię związaną z powstaniem farmy.  Po otrzymaniu kubków z marchewkami dla alpak zostaliśmy niemal natychmiast otoczeni przez bardzo sympatyczne i urocze stworzenia, które są wykorzystywane do alpakoterapii, uznawanej za skuteczną. W towarzystwie mięciutkich misiów spędziliśmy  1,5 godziny, po czym wyczerpani zabawą, usiedliśmy we własnym towarzystwie wokół ogniska. Nasyceni pyszną, upieczoną kiełbasą wróciliśmy do miasta zadowoleni z udanej wycieczki.

Natalia Biała 3be

8 października był naprawdę udanym dniem. Cała klasa Ic z niecierpliwością wyczekiwała czwartku, ponieważ wspólnie mieliśmy wybrać się do farmy alpak w Kożuchach Wielkich koło Giżycka. O godz. 8:30 wyjechaliśmy z Kętrzyna. Podróż była bardzo przyjemna, poczucie humoru Pana Sylwestra Gaciocha wprowadziło przyjazną atmosferę, natomiast troskliwość Pani Jolanty Chudzik zapewniło nam poczucie bezpieczeństwa.

Na początku udaliśmy się do giżyckiego portu. Robiliśmy zdjęcia, spacerowaliśmy nad jeziorem Niegocinem i podziwialiśmy piękne widoki. Następnie udaliśmy się w dalszą podróż do farmy alpak. Przywitała nas właścicielka posesji i opowiedziała o codziennym życiu pośród alpak. Przygotowała też wiadro pełne pokrojonych marchewek, abyśmy mogli pokarmić zwierzęta, które łapczywie rzuciły się na smakołyki. Cieszyliśmy się nowymi doświadczeniami . Alpaki okazały się bardzo przyjaznymi stworzeniami. Przez cały pobyt na farmie towarzyszyły nam trzy psy. Później było ognisko, upiekliśmy i zjedliśmy kiełbaski pośród gwaru rozmów.

Po naszej pierwszej wycieczce z niechęcią wróciliśmy do Kętrzyna. Sądzimy, że wyjazd wpłynął na lepsze zintegrowanie naszej klasy.

Marta Karwowska i Maciej Wypyszczak - kl. Ic

Zanim przeczytacie ten tekst, spójrzcie na załączone fotografie. Pomyślcie przez chwilę, co widzicie?... Kim są osoby na zdjęciach? Co ich łączy? Jakie emocje im towarzyszą? Co sprawia, że się uśmiechają?

Ostatni piątkowy wyjazd z klasą Id2 nasunął mi pewną refleksję. Zastanawialiście się kiedyś, czemu przebywanie z ludźmi uśmiechniętymi sprawia, że sami się uśmiechamy? Ostatnie badania szwedzkich psychologów wykazały, że ciężko jest marszczyć brwi, patrząc na kogoś, kto się uśmiecha. Dlaczego? Bo uśmiech jest zaraźliwy i tłumi kontrolę, którą przeważnie mamy w mięśniach twarzy. Fizyczne doświadczanie uśmiechu pomaga nam zrozumieć emocjonalny stan uśmiechającego się.

Zdaniem Rona Gutmana, naukowca i wynalazcy, uśmiech ma ukrytą siłę i decyduje o długości naszego życia. Dla udowodnienia swojej tezy przytacza on badania przeprowadzone w 2010 roku na Uniwersytecie Wayne State (takie badania z serii: amerykańscy naukowcy dowiedli że…) oparte na analizie kart z graczami bejsbolowymi sprzed 1950 roku. Jego zdaniem badania te wykazały, że szerokość uśmiechu graczy mogła wskazywać na jakość ich życia. Gracze, którzy nie uśmiechali się na zdjęciach, żyli średnio 72 lata, podczas gdy gracze emanujący uśmiechem - prawie 80 lat!

Z kolei brytyjscy naukowcy odkryli, że uśmiech może generować ten sam poziom pobudzenia mózgu co 2000 tabliczek czekolady. Tak, dobrze widzicie, 2 tysiące! Ale to jeszcze nic. Te same badania wykazały, że uśmiech stymuluje tak samo, jak otrzymanie 16 tyś. funtów w gotówce. Wyobrażacie sobie? Uśmiech wart jakieś 72 tys. złotych!!! Teraz już rozumiem, dlaczego mówimy, że uśmiech innej osoby jest najdroższą rzeczą, jaką możemy otrzymać każdego dnia:)

No i w przeciwieństwie do dużej ilości czekolady uśmiech jest zdrowy. Może zmniejszyć poziom hormonów odpowiedzialnych za stres (takich jak adrenalina i dopamina), zwiększając poziom hormonów w odpowiedzialnych za dobry nastrój oraz zmniejszyć ogólne ciśnienie krwi. Jakby tego było mało, uśmiech wygląda atrakcyjnie w oczach innych. Uśmiechając się, nie tylko wyglądamy milej i uprzejmiej, ale również sprawiamy wrażenie bardziej kompetentnych.

Zatem jeśli kiedykolwiek będziecie szukać sposobu na to, by żyć dłużej, zdrowiej i szczęśliwiej, przypomnijcie sobie najmilsze chwile. I uśmiechajcie się!

Monika Darmofał-Karanowska

 P.s.: Dziękuję, Ewo, za zaproszenie i możliwość udziału w wycieczce. Klaso Id2 – dzięki, że mogłam celebrować razem z Wami radość z bycia z drugim człowiekiem. Fajnie, że potraficie dzielić się tą radością z innymi.

W dniu 25 września 2020 roku klasy 1a i 1d1 wraz z wychowawczyniami panią Anią Wachnik i panią Dominiką Skrzypczyńską oraz opiekunem Andrzejem Lewandowskim wybrały się na wycieczkę integracyjną do Wilczego Szańca. Wszyscy spotkaliśmy się na zbiórce o godzinie 8.00, wsiedliśmy do autokaru i udaliśmy się do Gierłoży. Wycieczka zaczęła się od ogniska. Każdy miał okazję zjeść ciepłą kiełbaskę lub upiec pianki. Jedzeniu towarzyszyły głośne i radosne rozmowy na wszelakie tematy.

Około godziny 10.00 udaliśmy się na zwiedzanie pierwszej strefy Wilczego Szańca pod nadzorem przesympatycznego i kompetentnego pana przewodnika Sławomira Adamkowicza, który  historyczne fakty związane z dawną kwaterą Hitlera  urozmaicał  różnymi anegdotami i ciekawostkami. Wraz z wychowawcami zwiedziliśmy też nowość Wilczego Szańca, czyli zrekonstruowane wnętrze baraku narad, w którym 20 lipca 1944 roku dokonano próby zamachu na Adolfa Hitlera. Po tej części  podziękowaliśmy panu przewodnikowi i wraz z opiekunami udaliśmy się do sali kinowej, w której znajduje się makieta Wilczego Szańca wykonana przez nauczycieli z naszej szkoły - pana Jarosława Gresika i panią Małgorzatę Fiedorowicz. Około godziny 12.00 zadowoleni  wróciliśmy do Kętrzyna i rozeszliśmy się do swoich domów.

Cała wycieczka, choć krótka, pozwoliła na bliższe poznanie się z koleżankami i kolegami, z którymi spędzimy kolejne 4 lata swojego życia. Nikomu podczas niej nie zabrakło uśmiechu na twarzy i dobrego humoru.

Nadleśnictwu Srokowo dziękujemy za gościnę!

Karolina Warno

 

Dnia 28 lutego klasy 1c i 1d wraz ze swoimi wychowawcami - p. S. Grochecką i p. M. Fiedorowicz udały się na wycieczkę do Gdańska - Gdyni. Nasz dzień zaczęliśmy o godz. 8⁰⁰. Elegancko ubrani, wyjechaliśmy z Kętrzyna i ruszyliśmy prosto w stronę Gdańska, gdzie czekał pierwszy punkt naszej wycieczki - Europejskie Centrum Solidarności. Po otrzymaniu niezbędnego sprzętu przywitał nas sympatyczny pan przewodnik, który w bardzo ciekawy sposób przedstawiał nam historię Polski z tamtych czasów. Zwiedzanie nie obyło się bez zrobienia pamiątkowych zdjęć. Na koniec naszego pobytu w ECS zwiedziliśmy jeszcze ogromną bibliotekę oraz wjechaliśmy na 6 piętro, by podziwiać panoramę miasta z tarasu widokowego. Po skończonym zwiedzaniu udaliśmy się do galerii handlowej w Gdyni. Tam zjedliśmy obiad i ponownie wsiedliśmy do autokaru. Punktem kulminacyjnym naszej wycieczki było obejrzenie spektaklu w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej pt. "Hairspray". Po zajęciu najwyższych miejsc na widowni teatru czekaliśmy na rozpoczęcie musicalu. Aktorzy swoją grą śpiewająco cofnęli nas do lat 60. Spektakl przedstawiał historię głównej bohaterki, która marzyła, by zostać zawodową tancerką i być częścią pewnego programu tanecznego. Wątkiem pobocznym była też walka o zniesienie trwającej wtedy segregacji rasowej. Jak w życiu każdego człowieka, dziewczynka musiała zmierzyć się z różnego rodzaju przeszkodami. Tracy mimo przeciwności losu, które spotkała na swojej drodze do marzeń pokazała nam, że warto jest wierzyć w nie do samego końca i nigdy się nie poddawać. Spektakl każdemu z nas się spodobał i dał pewnego rodzaju lekcję. Po opuszczeniu murów teatru, po raz ostatni tego dnia wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy w drogę powrotną do Kętrzyna- ta minęła nam zdecydowanie szybciej. Wyrwani ze snu dotarliśmy na miejsce o godz. 2⁰⁰.
 
Paulina Pierzchanowska