Rekrutacja 2019/2020

 

Powieść, jak wskazuje tytuł, opowiada o dziewczynie, która postrzega świat jako kruchy i ulotny - papierowy. Głównym bohaterem jest osiemnastoletni Quentin Jacobsen, od lat zakochany w sąsiadce - Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie byli nierozłączni, przeżywali ze sobą najwspanialsze chwile. Jednak ich drogi rozeszły się. Uczęszczają do tego samego liceum i mijają się na korytarzach bez słowa. Q, jak mówią na niego przyjaciele, nie może znieść uczucia, że nastolatka nie zwraca na niego uwagi. Ładna, zgrabna i popularna dziewczyna jest marzeniem niejednego chłopaka. Wszyscy chcą się z nią przyjaźnić. Tylko czy na pewno ją znają? Młoda, zbuntowana Margo nie ma zamiaru popadać w rutynę otaczającego ją świata. Nie chce ,,bawić się'' tylko w matkę i dobrą żonę. Chce poczuć, że żyje. Wiele razy znikała z domu na parę dni, zostawiając jedynie wskazówki swojej rodzinie, jak na przykład literki w zupie, gdy samotnie wyjechała do Misissipi. Mogłoby się wydawać, że wszystko w jej nowym życiu, nie ma nic wspólnego z nudnym i nielubianym Quentinem. Pewnej nocy, gdy ten układał się do snu, do jego pokoju wskoczyła Margo w stroju nindży z ważną prośbą do chłopaka. Otóż chciała, aby Q pomógł jej w zemście na chłopaku, który ją zdradził i fałszywych przyjaciółkach. Nastolatek po uszy w niej zadurzony, trochę oszołomiony, zgodził się ostatecznie na ten szalony pomysł. Następnie po nocy pełnej przygód, dziewczyna nie pojawiła się w szkole. Ten, pełen determinacji, za wszelką cenę próbuje odnaleźć swoją ukochaną. Dzięki zostawionym przez Margo ,,okruszkom'', które  (jak mu się wydaje) tylko dla niego, dociera do wielu miejsc, w których przebywała nastolatka. Wydawało mu się, że poznał jaka jest naprawdę, jednak to tylko wyobrażenia, nie mające nic wspólnego z prawdą. Koniec powieści zaskoczy nie tylko Quentina, ale przede wszystkim czytelnika.

John Green po raz kolejny zachwyca swoją twórczością. Mimo, iż pewne sytuacje nie mają miejsca w rzeczywistości, każdy znajdzie tu, choć jeden, szczegół ze swojego życia. Bardzo dobrze trafia w serca młodych ludzi. Rozumie ich problemy i potrzeby. Potrafi, nawet z błahostki, uformować filozoficzną myśl, jak np. ,, Margo od zawsze lubiła tajemnice. (...) Nie opuszczała mnie myśl, że kochała je tak bardzo, że sama stała się jedną z nich.'' Green nawet zadbał o odrobinę humoru, jak np. w wymyślaniu nick'ów na portalu internetowym. Mimo, iż to szczegół, bardzo mnie rozbawił.

Według mnie powieść nie na darmo stała się hitem ostatnich czasów. Autor sprawił, że niejednokrotnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Mimo, iż miejscami akcja się przeciągała, to ze zniecierpliwieniem oczekiwałam jej rozwoju, łapiąc każdą wskazówkę Margo. Uważam, że dzięki Green'owi młodzi ludzie częściej i z większą chęcią czytają książki o dojrzewaniu i problemach, które są im bliskie. Jestem pewna, że jeszcze nieraz sięgnę po lekturę tego autora.

Recenzja książki ,,Papierowe miasta'' Johna Green'a  - Zofia Kulmaczewska

Bożena Wójcik-Wasilewska