Szybki dostęp

 

 

Pierwszym przystankiem na naszej trasie była łąka spowita mgłą. Zmoczone buty i rześkie, poranne powietrze dobrze wpłynęło na nasze senne nastroje. W porannej ciszy, dało się słyszeć odgłosy budzącej się do życia przyrody i oczywiście trzaski naszych migawek, które wystraszyły stado saren, które rozpłynęły się we mgle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Kolejnym etapem naszej wędrówki były leśne polany i mokradła. Była to świetna okazja do dyskusji na temat technik fotograficznych. Udało nam się "ustrzelić" kilka wspaniałych widoków i potrenować „poruszenie”. Wyszukanie faktur, linii prostych i skośnych w otaczającej nas przyrodzie pochłonęła nas bez reszty. Dzięki tym ćwiczeniom powstało kilka ciekawych zdjęć, które już niedługo będzie można podziwiać na wystawie w KCK (na którą już teraz zapraszamy).

Na koniec naszej wędrówki, niektórzy w pospiechu porzucili sprzęt w krzakach i z lubością oddali się szałowi „koszenia grzybów”. Natrafiliśmy akurat na wysyp opieńki miodowej, która w dużych ilościach trafiła już do zalewy octowej i naszych słoików. Odwiedziliśmy także stary cmentarz Mazurów, którzy zamieszkiwali nieistniejąca już osadę Osewo.

Koło południa zmęczeni, ale szczęśliwi udaliśmy się do domu, gdzie czekał nas kolejny etap, zrzucenie zdjęć do komputera i podziwianie efektów swojej pracy. Mamy nadzieję, że to nie ostatni nasz wspólny wypad. Efekty naszej wędrówki możecie podziwiać w galerii poniżej (prosimy o wyrozumiałość, dla niektórych z nas była to pierwsza przygoda z fotografią).

W plenerze uczestniczyli: Weronika Żołędziowska, Milena Dąbrowaka, Bartek Żukowski, Janek, Filip i Wojciech Piotrowicz i Jarosław Olejnik.

 

MY podczas pracy :)

 

Efekty naszej tułaczki