„[...] nie można spać, nie da się jasno myśleć […] znikają pragnienia i uczucia, nawet najbardziej podstawowe, oprócz tych związanych z jedzeniem. Mężczyźni zapominają o rodzinach, popadają w apatię i depresję. Tylko kobiety próbują troszczyć się o dzieci. To stan na pograniczu tępego szaleństwa. Ludzie są przytomni, choć nieprzytomni, czują, choć nic nie czują. Przestają zwracać uwagę na chwiejące się zęby i dziąsła krwawiące od byle dotyku. Przywykli do opuchniętych stóp i nóg. […] ogólne osłabienie, depresja, brak łaknienia, wychudzenie, obrzęki, u dorosłych zanik tkanek mięśniowej i tłuszczowej podskórnej. Jelita powoli trawią same siebie; to również boli, lecz kiedy boli już któryś miesiąc, rok z rzędu, widać tak musi być. Podobno można pogodzić się nawet z nagłymi, długotrwałymi skurczami żołądka, kiedy przełyka się ślinę gęstą jak flegma”

(Paweł Smoleński, „Królowe Mogadiszu”, Wołowiec 2018, s. 11)

 

Aż trudno uwierzyć, że we współczesnym świecie miliony ludzi, w tym dzieci, już cierpią z powodu katastrofalnych skutków ekstremalnych kataklizmów zaostrzonych przez zmiany klimatyczne - od długotrwałej suszy w Afryce Subsaharyjskiej po niszczycielskie burze tropikalne przetaczające się przez Azję Południowo-Wschodnią, Afrykę Południową, Karaiby i Pacyfik.

Negatywne skutki zmian klimatu sprawią, że miliony ludzi nie będą w stanie się wyżywić, a wiele osób straci też swoje domy. O tym mogła przekonać się grupa uczennic i uczniów uczestniczących w wirtualnych warsztatach pozalekcyjnych dot. jednego z największych wyzwań współczesnego świata - klęski głodu.

Uczestnicząc w tych zajęciach młodzi ludzie mogli przekonać się, jak globalne ocieplenie negatywnie oddziaływa nie tylko na środowisko naturalne, ale także na życie każdej i każdego z nas. Ma ono szkodliwy wpływ na prawo do życia, zdrowia, żywności, wody, mieszkania i nie tylko.

Zmiany klimatu zwiększają i potęgują istniejące nierówności społeczne, a ich skutki będą z czasem rosnąć i pogarszać sytuację, rujnując przyszłość obecnych i kolejnych pokoleń.